Mar 20

Turyński tarczowy – „dekle”, które uciekły z kuchni

Dopowiedzenie tytułu: dekle, które uciekły z kuchni, jest zrozumiałe nie tylko na Śląsku.  W całej Polsce przyjęło się bowiem, gołębie tarczowe nazywać deklami, a zwłaszcza wśród hodowców mewek. Tak czy inaczej deklami przykrywa się na przykład garnki albo studzienki. Określenie wskazuje zatem na gołębie, które w rysunku mają coś okrągłego, jakby przykrywającego biel. Poza tym, turyńskie tarczowe, czyli dekle, rzeczywiście niemal uciekły z kuchni, ponieważ był taki moment w hodowli barwnych gołębi, w którym groziło im, że zostaną zlekceważone i porzucone.

Historia

W Wolierze 5/2007 opublikowany został tekst, autorstwa Karola Jasienicy, o gołębiach tarczowych z Saksonii, w którym można znaleźć kilka podstawowych wiadomości na temat gołębi z barwnymi pokrywami skrzydeł. Dlatego teraz skupmy się na krótkiej historii precyzowania cech rasowych, a przez to różnicowania ras barwnych gołębi tarczowych nie tylko ze względu na pochodzenie, ale bodaj przede wszystkim z powodu różnic w budowie.

Po pierwsze, w ślad za najstarszą literaturą, za najbardziej prawdopodobne trzeba przyjąć, że podstawową cechą barwnych gołębi tarczowych są nogi bez piór. Po drugie, wraz z początkiem dwudziestego wieku, gdy w Niemczech intensywnie pracowano nad wzorcami ras, hodowanych w poszczególnych częściach kraju, członkowie działających wówczas związków i klubów ustalili, że gołębie tarczowe łapciate będą należeć do saksońskiej albo czeskiej grupy gołębi barwnych, zaś gołębie z koronką na głowie będą odtąd klasyfikowane w grupie południowoniemieckiej. Następnie gołębie tarczowe bez żadnych ozdób na głowie i nogach, z głębokim połyskiem, zawdzięczające swoją aksamitną barwę piórom tłuszczowym, zaliczono do grupy gołębi frankońskich. Charakterystyczną cechą tej rasy jest nie tyle budowa głowy, dziób bowiem nie przechodzi płynnie w linię głowy, ale wygląda jakby był doklejony, ile szeroka oraz mocno czerwona obwódka oka. Ze względu na nią frankońskie tarczowe bywały nazywane także gołębiami ognistymi. Wreszcie pozostałe gołębie tarczowe, nie mające żadnych ozdób, zakwalifikowano do grupy barwnych gołębi z Turyngii, czyli turyńskich.

Szczyt hodowli frankońskich tarczowych przypadł na lata 20-ste ubiegłego stulecia. Jeszcze po drugiej wojnie światowej były bardzo rozpowszechnione wśród niemieckich hodowców. Ceniono je zwłaszcza za niepowtarzalny połysk, który zawdzięczają piórom tłuszczowym, elegancką budowę szyi oraz oczy, pięknie uwydatnione czerwoną obwódką. Z kolei tarczowe z piórami na nogach szeroko rozpowszechniły się nie tylko w Saksonii, ale także na związanym z nią Dolnym Śląsku. Tak, iż gołębie tarczowe bez łapci i charakterystycznej czerwonej obwódki wokół oka, czyli turyńskie tarczowe, w pierwszych dziesięcioleciach ubiegłego stulecia, nie były częstymi mieszkańcami gołębników. Uważano je wręcz za rasę niepożądaną, pełną wad i braków, czyli coś w rodzaju „piątego koła u wozu”. A takie cechy jak czerwień obwódki wokół oka, czy też występowanie piór tłuszczowych, nadających gołębiom piękny połysk, były karane. Taka sytuacja doprowadziła do sytuacji, w której przez jakiś czas uznawano je za odmianę gołębi saksońskich.

Turyńskie tarczowe doczekały się swoich „pięciu minut”, które na dobrą sprawę trwają do dziś, w latach sześćdziesiątych XX-tego wieku. Sporządzono wówczas szczegółowy wzorzec rasy, w którym uwzględnione cechy, których nie posiadają pozostałe rasy tarczowe. Przede wszystkim dopuszczono do hodowli gołębie z lekko zaczerwienioną obwódką i piórami tłuszczowymi, co wprowadziło wreszcie tarczowe gołębie z Turyngii w grono atrakcyjnych i pożądanych ras.

W początkowej fazie rozwoju rasy, pomiędzy hodowcami dochodziło jeszcze do różnicy zdań na temat ilości białych lotek. Zastanawiali się nad tym, czy cecha jest ważna, czy można ją zlekceważyć. Zwyciężyło wreszcie przekonanie, co stało się nie bez wpływu hodowców frankońskich tarczowych, że lotek w skrzydle może być od 8 do 10, przy czym zaraz po wojnie dopuszczano od 7 do 10. Takie rozstrzygnięcie bardzo pomogło rasie, zresztą podobnie stało się z południowoniemieckimi gołębiami tarczowymi, ponieważ można było wreszcie przejść od fazy ciągłych dyskusji do konkretnej i zaplanowanej pracy hodowlanej.

Budowa

Cechą, której w selekcji gołębi tarczowych z Turyngii nie wolno lekceważyć, jest ogólna budowa ciała. Sylwetka musi być mocna i nie za długa, dotyczy to zwłaszcza tarczy skrzydeł. Typowa dla omawianej rasy jest okrągła i pełna pierś, która dobrze wygląda przy poziomej postawie całego ptaka. Prócz tego kark ma być masywny i mocno osadzony w korpusie, stopniowo zwężając się ku głowie. Szyja nie może być wąska, a już na pewno nie subtelna. Byłoby to bardzo nierasowe i upodabniało dekla z Turyngii do frankońskiego.

Również w budowie głowy należy zwracać uwagę na dwie istotne cechy. Po pierwsze głowa musi być szeroka, a po drugie powinna być dobrze widoczna skroń. Ponieważ wielu hodowców odnawia swoje linie hodowlane i zwiększa paletę kolorów omawianej rasy, krzyżując turyńskie z południowoniemieckimi tarczowymi, w gołębnikach pojawiają się sztuki o zbyt wysokim czole. Tę cechę, związaną z inną  budową głowy gołębi koroniastych, należy jednak eliminować. Podobnie gołębie z płaską głową nie nadają się do dalszej hodowli. Głowa turyńskiego tarczowego ma być podłużna i zaokrąglona, i w żadnym wypadku nie może przypominać głowy np. frankońskiego tarczowego. Budowa głowy jest po prostu znakiem szczególnym omawianej rasy.

Ciemne oko ma być umieszczone centralnie i powinno być otoczone delikatną obwódką, która przy odmianach z intensywnym połyskiem, np. u czerwonych, ma być czerwona, lecz pod żadnym pozorem ognista, jak u frankońskich. Z kolei u odmian pastelowych, czerwona obwódka oka jest cechą wyłącznie dopuszczaną, ale nie pożądaną. Bez względu na kolor tarcz, obwódka oczu turyńskich tarczowych musi być wąska. Dziób powinien być średniej długości, a na samym wierzchołku lekko zakrzywiony, zawsze w kolorze jasnej kości, przypudrowany. Woskówka nie powinna rzucać się w oczy.

Upierzenie turyńskich dekli ma przylegać do ciała, a skrzydła mają mocno przykrywać plecy. Lotki z kolei nie powinny sięgać końca ogona. Idealny ogon nie jest zbyt długi i jest nieco szerszy u nasady. Pióra w ogonie muszą być zwarte, a najlepiej gdy na siebie nachodzą. Ptaki z luźnymi ogonami należy z hodowli eliminować. Chociaż u odmian ubarwionych intensywnie pożądane są pióra tłuszczowe, jednak ich brak nie dyskwalifikuje pojedynczych osobników. Nogi mają mieć średnią długość i oczywiście nie mogą mieć piór.

Rysunek i kolory

Jak wskazuje nazwa rasy, rozstrzygający jest rysunek tarczy, która ma być barwna. Poza nią tylko pióra kciuka muszą być koniecznie tego samego koloru. Pozostałe upierzenie jest białe. Patrząc z boku tarcza powinna być jak najbardziej okrągła. Im jest dłuższa, tym gorsza. Górna część pleców, pomiędzy skrzydłami, powinna wyglądać jak biały klin bądź serce. Kolorowe plecy są niedopuszczalne.  Kolorowe pióra mogą też występować z boku, pod skrzydłami. Jednak ich nie widać, dlatego nie dyskwalifikują ptaka, aczkolwiek lepiej jest, gdy ich nie ma. Przeciwnie, barwne pióra na udach są niedopuszczalne.

Turyńskie tarczowe są obecnie hodowane w 25 odmianach barwnych. Znane są gołębie czarne, czerwone, żółte, niebieskie z czarnymi pasami lub bez; niebieskopłowe z ciemnymi pasami lub bez; czerwonopłowe, żółtopłowe, niebieskie grochowe, niebieskopłowo grochowe, czerwonopłowo grochowe, żółtopłowo grochowe, niebieskie brązowo łuskowate, niebie­sko-płowe siarkowo łuskowate. Wreszcie biało łuskowate i biało pasiaste w kolorach czarnym, czerwonym, żółtym, niebieskim i nie­bieskopłowym.

Na wystawach najrzadziej pokazywane są ptaki z białymi pasami i łuskami, obojętnie której barwy podstawowej ta uwaga dotyczy. Odkąd zdecydowano, że turyńskie dekle mogą mieć pióra tłuszczowe, na popularności zyskały te odmiany, które dzięki temu mają pełniejszy i bardziej połyskujący kolor, zwłaszcza czerwone. U wszystkich odmian barwnych pożądane jest barwne podbicie.

Jeszcze nie tak dawno najpopularniejszym kolorem, pojawiającym się na wystawach, była czerń. Jednak w ostatnich latach ptaki z czarnymi tarczami zaczęły pod tym względem ustępować odmianie czerwonej i żółtej. Bardzo popularna jest także odmiana niebieska bez pasów, która przez długi czas była uznawana za najszlachetniejszą odmianę turyńskich tarczowych. Ptaki z niebieskimi tarczami nie mają piór tłuszczowych, stąd nie błyszczą się, jak czerwone, ale kolor tych gołębi rzeczywiście robi wrażenie. Nie jest za głęboki, jednak jednolity i wyraźnie niebieski. Gołębice są o jeden ton ciemniejsze od samców, co ułatwia identyfikację.

Uwagi końcowe

Turyńskie tarczowe są gołębiami, które nie bałaganią, a więc hodując je nie trzeba dużo sprzątać. Przykładnie dbają o czystość gniazd, w których wychowują swoje młode. Poza tym są bardzo płodne. Bez większego problemu wyprowadzają w jednym sezonie lęgowym 12 młodych. Stąd jest z czego wybierać gołębie przeznaczone na wystawy i do dalszej hodowli. W towarzystwie gołębi pocztowych okazują się niezłymi lotnikami, wykazując się kondycją i fantazją.

W grupie barwnych gołębi z Turyngii, pod względem popularności tarczowe zajmują dziś drugie miejsce po czajkach, jednak zbliża się dzień, w którym staną się rasą najbardziej popularną.

Młodym deklom z Turyngii zakładamy obrączkę nr 8.