Gru 31

[nggallery id=44]

Południowoniemiecki tarczowy­ – paradny koń w gołębniku

Skąd wziął się tytuł? Dlaczego gołębie miałyby nazywać się paradnymi końmi? Otóż właśnie w taki sposób bywają określane południowoniemieckie tarczowe, które na wielu wystawach królują nie tylko pod względem ilości wystawianych sztuk, ale także jakości. Żadna z południowoniemieckich ras nie rozpowszechniła się tak dalece, jak gołębie tarczowe. Dziś są popularne nie tylko na południu i zachodzie Niemiec, skąd pochodzą, ale także na północy i wschodzie. Coraz częściej można je spotkać także na polskich wystawach.

Południowoniemieckie tarczowe mają bardzo dobrą opinię, między innymi dlatego, że są popularne, a duża populacja gwarantuje przecież dobry materiał hodowlany. Jednak o wysokiej jakości tych gołębi przede wszystkim decyduje fakt, że należą do jednej z najstarszych linii hodowlanych, a mianowicie gołębi z barwnymi tarczami skrzydeł. Co prawda nawet przy bardzo uważnym czytaniu starej literatury fachowej trudno znaleźć jakąkolwiek informację na temat tej rasy, mimo wszystko powód wydaje się prozaiczny. Otóż pomimo tego, że barwne gołębie tarczowe są znane i hodowane od pokoleń, stosunkowo niedawno sklasyfikowano i opisano poszczególne rasy.

Pochodzenie

Jeszcze w 1857 r. Chr. L. Brehm rozróżnia dwa rodzaje gołębi tarczowych: z opierzonymi nogami i bez łapci. Trudno dociec, czy znano wówczas ptaki z koroną?  Nieco później, bo w 1886 r. pojawia się informacja, że gołębie tarczowe są rasą saksońską bądź południowoniemiecką. Jednak dalej autor książki dodaje, że te gołębie nazywają się także frankońskimi tarczowymi. Prócz tego pisze, że obok gładkogłowych występują ptaki z koroną na głowie. Z kolei w książce z 1910 r. można przeczytać o tarczowych z czubkiem, które autor (L. Fischer) zalicza do rasy frankońskiej. Ten ostatni w ogóle jest zdania, że istnieje wyłącznie jedna rasa gołębi tarczowych, a mianowicie wspominane już frankońskie tarczowe, a pozostałe gołębie tarczowe są nierasowe. To przekonanie nie wzięło się znikąd, ponieważ Fischer był Frankończykiem i zachował wierność rasie swego rejonu. Poza tym wydaje się, że gołębie z Frankonii, dla niezwykłej barwy i połysku kolorowych tarcz zwane też aksamitnymi tarczowymi, mogły rzeczywiście na jakiś czas zepchnąć na margines inne ptaki o podobnym rysunku. Ciekawa jest także książka O. Wittiga z 1922 r. Opisuje bowiem tarczowe turyńskie i saksońskie, a także południowoniemieckie, o których pisze, że bywają też nazywane frankońskimi. Mielibyśmy tutaj do czynienia z kolejnym potwierdzeniem przypuszczenia, że tarczowe frankońskie skutecznie konkurowały z tarczowymi południowoniemieckimi. Niezależnie od tego, trochę na marginesie mogła rozwijać się hodowla gołębi z łapciami, które z biegiem czasu uznano za rasą saksońską i wreszcie w wyniku rywalizacji pomiędzy gołębiami z Frankonii a południowoniemieckimi ukształtowała się linia hodowlana, która z jednej strony nie miała korony, a z drugiej strony budową głowy i oka, a także barwą pokrywy skrzydeł bardziej przypominała gołębie z południa Niemiec aniżeli z Frankonii i dała początek rasie tarczowych z Turyngii.

Tak czy inaczej widać, jak różnorodna była dawniej paleta gołębi tarczowych, których nie potrafiono w odpowiedni sposób podzielić i sklasyfikować.  Należy przypuszczać, że równie zdecydowane i bardzo zróżnicowane mogły być poglądy hodowców oraz ich stosunek do hodowanych przez siebie ptaków. Pewne są dwa fakty. Po pierwsze gołębie tarczowe bez łapci hodowane są od dawna. Po drugie na południowym-zachodzie Niemiec, szczególnie ceniono gołębie z koroną na głowie, które w tamtej okolicy nazywano „Dache”, co można przetłumaczyć w dwojaki sposób. Albo jako „dachowce” od dachu, albo – jak przypuszczam – „przykryte” (jak dach przykrywa dom, tak kolorowe tarcze przykrywają gołębia).

Budowa

Selekcję południowoniemieckich tarczowych należy prowadzić w sposób bardzo zdyscyplinowany. Należy bowiem dążyć do otrzymania ptaków o mocnej budowie, typowej dla tzw. ras polnych. Głowa ma być dość szeroka, z dobrze wysklepionym czołem i stojącą, wysoko umieszczoną koronką, która po bokach musi być zakończona dobrze widocznymi rozetami. Niestety, z powodu planowego krzyżowania tarczowych z południa Niemiec z innymi rasami, prowadzonego dla poprawienia kształtu korony, doprowadzono do tego, że wiele sztuk posiada zbyt wydłużoną tylną część głowy, co jest wielką wadą, którą należy koniecznie eliminować.

Oczy mają być ciemne, otoczone wąską brwią, czerwoną dla odmian czarnych, czerwonych i żółtych, od jasnych do czerwonych. U pozostałych odmian barwnych czerwona brew jest równie mile widziana, chociaż nie jest już obowiązkowa. Dziób ma być średnio długi i jasny, a woskówki gładkie, biało przypudrowane. W świadomej hodowli należy pilnować długości szyi, która nie może być za długa. Problem może stwarzać także źle wykrojone podgardle, ponieważ koniecznie musi być okrągłe.  Pierś ma być szeroka i dobrze zaokrąglona. Prócz tego szerokie, lekko opadające plecy, powinny być dobrze przykryte długimi i zwartymi skrzydłami. Do całości wizerunku gołębia dochodzi długi i zwarty ogon oraz krótkie, nieopierzone nogi. Bardzo ważne jest także upierzenie, które musi być dobrze rozwinięte i przylegające do ciała.

Rysunek i kolory

Rysunek południowoniemieckiego tarczowego jest typowy dla wszystkich ras, nazwanych ten sposób, co oznacza, że kolorowe mogą być jedynie tarcze skrzydeł oraz pióra kciuka (skrzydełka). Pozostałe upierzenie musi być białe. Również w skrzydle musi znajdować się od 8 do 10 białych lotek.

Paleta kolorów południowoniemieckich tarczowych jest bardzo bogata. W gołębnikach można spotkać ptaki czarne, czerwone, żółte, niebieskie z pasami i bez pasów, niebieskie grochowe, niebieskopłowe z ciemnymi pasami lub bez pasów, grochowe niebieskopłowe, czerwonopłowe, grochowe czerwonopłowe, żółtopłowe, grochowe żółtopłowe; z białymi pasami i z białym łuskowaniem  w kolorze czarnym, czerwonym, żółtym, jasnoniebieskim, niebieskim, niebieskopłowym oraz niebieskie różowo łuskowate.

Wszystkie kolory muszą być nasycone, wyraźne i czyste. Pióra pod skrzydłami u czarnych, czerwonych i żółtych powinny być zdecydowanie kolorowe. Pióra tłuszczowe są dozwolone, ale przy kojarzeniu par nie należy przesadzać w parowaniu sztuk z dużą ilością tych piór. Ptaki niebieskie i płowe mają mieć tarcze czyste, bez cieni, zaś grochowe i łuskowate powinny mieć możliwie zdecydowany, równomierny rysunek na skrzydłach. Gołębie niebieskie i niebieskopłowe z białymi pasami i białym łuskowaniem mają pasy i łuski z czarnym obrzeżeniem. Z kolei biało pasiaste i biało łuskowate w kolorze jasnoniebieskim nie posiadają czarnych obramowań na piórach (dopuszczalne są delikatnie szare obrzeżenia) i mają jasny nalot na lotkach. Wszystkie pasy muszą być wyraziste, wąskie, nieprzerwane, równoległe. Ptaki niebieskie różowo łuskowate mają niebiesko-białe łuskowanie z czerwonawym nalotem na pasach i łuskach.

Największe wady

Hodowca południowoniemieckich tarczowych musi zwracać uwagę na korpus ptaka, aby nie był słaby. Wielką wadą są pióra na nogach, wąska lub krzywa koronka, brak lub przesadnie rozwinięte rozety. Trzeba też eliminować pigment na dziobie; nieczyste lub matowe kolory; u ptaków czarnych, czerwonych i żółtych brak intensywnego koloru lub dużo białych piór pod tarczami; rdzawe pasy u niebieskich; za szerokie, za krótkie i nierówne pasy; trzeci pas, białe pióra między kolorowymi; mniej niż 8, a więcej niż 10 białych lotek, więcej niż jedno białe pióro w skrzydełku; kolorowe pióra po bokach, na udach i plecach.

Młodym tarczowym z południa Niemiec zakładamy obrączkę nr 8.

One Response to “Południowoniemiecki tarczowy”

  1. […] Południowoniemiecki tarczowy […]