Wrz 28

Chleb żywota

Marek Uglorz | Mądrość życia | 28.09.2010 |

[nggallery id=77]

Ojcze nasz, któryś jest w niebie (…)

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” (Mt 6,9-11).

Ja jestem chle­bem żywym,

który z nieba zstąpił;

jeśli kto spożywać będzie ten chleb,

żyć będzie na wieki;

a chleb, który Ja dam, to ciało moje,

które Ja oddam za żywot świata” (J 6,51)

Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, kiedy pojawiło się pieczywo, niemniej na temat miejsca, gdzie to się stało, można już snuć pewne domysły. Na początku prawdopodobnie było „przypadkowe” odkrycie, że kleistą papkę, pierwotną formę pokarmu zbożowego, która powstawała po wymieszaniu rozdrobnionych ziaren z wodą, można spożywać także wtedy, gdy wyschnie, a nawet wysuszy się w słońcu czy też na kamieniach, rozgrzanych naj­pierw promieniami słonecznymi, a później z pomocą ognia. Pożytki z tego odkrycia musiały być jasne od samego początku – wysuszoną bryję można jeść także i wtedy, gdy nie ma czasu na przygotowanie posił­ku.

Społeczności zbierackie pozyskiwały spore ilości ziarna i innych produktów roślinnych, które można było spożyć bezpośrednio, nieprze­tworzone, albo poddać je najprostszej obróbce. Trudno sobie wyobra­zić, co wyzwalało potrzeby poszukiwania nowych form posiłków, bo raczej na pew­no nie były to potrzeby estetyczne czy smakowe. Być może jakiś udział w przemianach odegrał przypadek, a może też obserwacja kło­potów trawiennych?

Ziarna różnych gatunków traw i roślin strączkowych przetwarzano najprostszymi metodami: susząc, tłukąc, mieląc, mocząc. Ceniono je jed­nak na tyle, że niekiedy oczyszczone, zwilżone i podprażone ziarna zbożo­we pojawiały się wśród darów ofiarnych. Tak właśnie przedstawiała się nie­wyszukana potrawa, jaką była starogrecka i rzymska „maza”, ciasto z mąki jęczmiennej. Aby ją otrzymać, mąkę mieszano z wodą, winem lub masłem i jedzono ją, nie piekąc, tak, że pokarm miał postać kisielu lub rosołu. Podobną potrawą była polewka, znana pod nazwą „cremor”, jaką jadano w Cesarstwie Rzymskim. Powstawała z potłuczonego ziaren pszenicy, które gotowano w mleku aż do uzyskaniu gęstej masy. Pozostałościami tych archaicznych zbożowych posiłków są różno­rakie „polewki zbożowe”, z których część miała jeszcze niedawno sensy ob­rzędowe. Należą do nich: żur z zakwaszonej mąki, siemieniec, siemieniucha (rzadka kasza owsiana podawana na wieczerzę wigilijną), sama kasza (dawniej obowiązkowo podawana na Wigilię i wesela). Czytaj więcej »