Sty 19

Cieszyn

Bielsko (herb śląskiej części B-B)

„Nas nie przerobili na Niemców, na Polaków też nas nie przerobią. […] My z innego drzewa ukrzosani i inaczy wychowani, niż ci co do nas przywandrowali Polacy ze swoją polską gospodarką. […] Matka nawarzyła nom żuru ze ziemniokami, a nie ugotowała bigosu albo barszczu z ciasteczkami. My jodomy polewkę, a nie zupę, ogórczany szałot, a nie mizerię, język wendzony, a nie ozór, preswurszt, a nie salceson […] Nosimy galoty, a nie spodnie, gacie, a nie kalesony, westę, a nie kamizelkę, kabot, a nie surdut, kłobuk, a nie kapelusz itd. […] Szanujemy nasz język macierzyński, ale sążmy radzi, jak też inkszego języka nauczyć się możemy, kiedy w Galicji swój język innym narzucają. Z tego wyniko, że my Ślązacy są osobny szczep słowiańskiego narodu. […] W kancnaryi, przy konskrypcyi, kaj się nas spytają czemechmy są, powiemy, że my są „Ślązakami”. Niech ten światowy przewrót do nom poczciwą nazwę „Ślązacy” i niech uzna nas za równouprawnionych z innymi szczepami słowiańskimi.” (8 lutego 1918, list do redakcji „Ślązaka”)

Pszczyna

Żory

„Byłech kiela roków temu w Polsce i znom dobrze tamtejsze stosunki. […] Jak jeny przez Białkę przejdziesz zaroz widzisz nadobrze inny obrozek. Małe, niskie, liche, drzewiane chatki bez kominów, z małymi oknami, nieporządek w podwórzu, chudy dobytek, to wszystko powiada ci, że to już nie jest Śląsk.[…] Często tam znajdziesz w pomieszczeniu, w jednej izbie razem gazdę ze swoją rodziną, krowę, cielę, prosięta, króliki, a na grzędzie kury, szczególnie w zimowej porze. […] Wszystkim jest znajome, że Polak jest chnet do noża gotowy, powiadomy o nim, że jest surowy, namiętliwy, zawzięzity, tak, że u nas przysłowie powiada: „Jest zawzięty, jak Polok”. My Ślązacy są łagodni, dobroduszni, pracowici, oszczędni i dzierżymy na porządek […] Jest tam więcej, jak połówka ludzi, co nie umiom ani pisać, ani czytać. […] Nasza śląska ludność jest zgodliwo i spokojno. Zgodzajom się u nos katolicy, ewangelicy i żydzi, jako dzieci jednego ojca, bo jednego Boga. […] W Galicyi jest inaczy. Tam znaczy ewangelik, co go też lutrem albo kacapem nazywajom, tosame co djabeł albo człowiek co z djobłem kszeftuje i z nim dzierży. No już terażech wom powiedzioł, co wiem z własnego przekonanio, a osądźcie sami, czy Ślązak i Polak jest jedno i to same, i czy my są Polacy. Ale nie powiadejcie też żodnemu, że jo wom to napisoł, bo by mie owiesili.” (15 lutego 1918, list do redakcji „Ślązaka”)

Skoczów

Strumień

Te herby wyznaczają moją „przestrzeń mitogenną”.