Lut 25

Współczesna egzegeza biblijna dała się zamknąć w historycznej i lingwistycznej krytyce tekstu, racjonalizując biblijny tekst do takiego stopnia, że często bywa już tylko historycznym źródłem i literackim tekstem, a przestaje być mową Boga, którego poznaje się  teologicznie uzasadnionymi wyobrażeniami. Zresztą sam człowiek też jest niczym mniej i niczym więcej jak obrazem Boga. Świat wiary jest zatem światem wyobrażeń i by nie zgubić do niego drogi, trzeba dbać o ludzką wyobraźnię.

Ważnym czynnikiem otwarcia człowieka jest wykorzystywanie wyobraźni. Jest to bowiem czynnik kulturowy, posługujący się tzw. wyobrażeniami, do których należą obrazy, metafory, budowle, przestrzenne założenia architektoniczne, ludzkie postawy i gesty, a także  sposoby przeżywania czasu. Na tę dziedzinę składa się zatem wiele różnych przedstawień i postaw, wykraczających poza granice, wyznaczone przez naukę i wynikające z niej wnioski.

Każde społeczeństwo, nawet każda warstwa społeczna, każda grupa zawodowa, lokalna wspólnota kościelna, wreszcie każdy człowiek ma swój własny świat wyobrażeń, który odpowiednio wykorzystany ułatwia delikatne i artystyczne wprowadzenie człowieka w świat kultury i wiary. Świat wyobraźni wykracza poza obszar wiernego przedstawienia rzeczywistości, idąc znacznie dalej. Świat wyobrażeń tworzy legendy, narracje religijne i etniczne, metanarracje cywilizacyjne, zasila religijny język i jest tworzywem sztuki.

Dziedzinę wyobrażeń należy odróżnić od dziedziny symboli. W tym sensie egzegeza, która eksploruje wyobrażenia biblijne i je adoptuje do wyobraźni kolejnych pokoleń, nie jest kontynuacją egzegezy alegoryzującej. Nie idzie bowiem o odkrycie ukrytego sensu, ale o znalezienie środków wyrazu, przemawiających do wyobraźni. Badanie religijnego potencjału wyobrażeń może odtworzyć artystyczny potencjał języka teologicznego.

Dziedzinę wyobrażeń należy też odróżnić od dziedziny ideologii, która za podstawę ma konkretną koncepcję świata, naukową bądź religijną, i dlatego dąży do narzucenia realnemu świat znaczenia wypaczającego, zamkniętego, zniekształcającego wyobraźnię. Sfera ideologii podporządkowuje sobie świat wyobraźni i narzuca strukturę myśli. Dlatego ewentualnie wspomaga proces religijno-kulturowy albo twórczy, jednak nie pomaga człowiekowi nadać sens swojej osobie i życiu przez odnalezienie właściwych wyobrażeń. W tym sensie nie pełni też roli terapeutycznej, a wręcz odwrotnie często jest źródłem neuroz, kompleksów i frustracji.

Wyobrażenia, nie pełniące jedynie roli symbolicznej i wolne od kościelnych ideologii, powinny być przedmiotem egzegezy, zamierzającej przywrócić biblijny tekst, wyobraźni współczesnego człowieka, aby w doświadczeniu religijnym stawał u źródeł życia i zdrowia. Po odnalezieniu właściwego dla siebie wyobrażenia  człowiek staje się artystą, twórcą, jednostką spełnioną.

Ponieważ biblijne wyobrażenia stosunkowo często są przedmiotem moich rozważań, teraz proponuję bardzo uproszczoną interpretację trzech wyobrażeń, fundamentalnych dla średniowiecznego społeczeństwa i jego duchowości, których religijne i kulturowe znaczenia moim zdaniem wciąż jest bardzo atrakcyjne.

Władca – średniowieczny obraz władcy zbudowany jest na dwóch przeciwnych sobie ideach. Pierwszą jest świecka idea cesarza, władcy, posiadającego prawo i obowiązek sprawowania sprawiedliwego sądu oraz walki ze złem. Drugą jest religijna idea zastępstwa Chrystusa, który powinien służyć swojemu ludowi, obroną przed niewiernymi, rabusiami i nieprawością. Stąd w zachowaniach i rytuale średniowiecznego władcy pojawiło się mnóstwo gestów oraz emblematów, rodem ze starożytnego Rzymu oraz kręgu chrześcijańskiej wyobraźni religijnej. W średniowiecznym obrazie władzy dochodzi do stopienia w jedno właściwości cesarza (pana i sędziego) i Chrystusa (sługi i zbawiciela).

Rycerz – honorowy wojownik, który poświęca swoje serce Bogu i Damie (kobiecie i kochance), zawsze kieruje się kodeksem honorowym. To znaczy, że nigdy nie walczy z kimś, ale zawsze o coś, a więc idea, będąca motywem walki, jest ważniejsza od nienawiści, a obrona dobra jest ważniejsza od szerzenia zła. Miłość do Damy powinna być czysta, jak miłość do Boga, dlatego nie chodzi w niej o zaspokojenie pożądliwości, ale o uwielbienie wybranki serca. Czysta miłość do Damy nie powinna realizować się fizycznym kontaktem z kobietą, ale odwrotnie ćwiczeniem własnej cielesności i zmysłów, aby panować nad pożądaniem a w zamian dać siebie i być gotowym do obrony wybranki serca nawet za cenę własnego życia.

Święty – człowiek wyłączony, oddzielony od porządku świata, czyli od profanum, aby doświadczać szczególnej więzi  z Bogiem, który jest światłością i dobrem. Średniowieczny ideał świętości realizował się poprzez izolację od grzesznego świata, a nie przez zaangażowanie się w problemy świata. Stąd świeci tworzą kasty, duchowni są wyłączeni z porządku świata (między innymi dlatego nie mają żon). Ten typ rozumienia świętości do dziś funkcjonuje w tradycji rzymsko-katolickiej, natomiast w ewangelickiej bynajmniej nie został zanegowany, ale został pięknie przetransponowany na ideał świętego (mniszego życia) w codzienności bycia człowiekiem.

Jestem przekonany, że te wyobrażenia, rodem ze świata, który niesprawiedliwie zwiemy ciemnym i zacofanym, wciąż mają wiele do powiedzenia. Pomagają zrozumieć samego siebie i modelować relacji z ludźmi i światem. Dlatego ufajmy swojej wyobraźni i nie bójmy się wyobrażeń. Nie sądźmy, że czego nie potrafimy zrozumieć, to jest podejrzane i nie tworzy chrześcijańskiego świata.