Sty 2

[nggallery id=54]

Pochodzenie:

Turyngia (Niemcy)

Ogólny wygląd:

Silny, o wydłużonej postawie gołąb typu polnego, z prawie poziomą postawą.

Czytaj więcej »


Sty 1

[nggallery id=48]

Białogłowy z Turyngii należy do turyńskiej grupy gołębi barwnych, które w większości są ptakami z nieupierzonymi nogami. Jedynie turyński jednobarwny, turyński z białym śliniaczkiem i turyński białogłowy mają na nogach średniej wielkości łapcie. Białogłowego z Turyngii nie należy też zaliczać do grona mnichów, ponieważ ma kolorowe lotka. Pomiędzy turyńskimi rasami miłośnicy gołębi z mniszym rysunkiem znajdą też coś dla siebie w postaci turyńskiego mnicha.

Pochodzenie

Ponad sto lat temu współczesny wygląd głowy interesującej nas rasy wcale nie był przesądzony, ponieważ lokalne preferencje w budowie i rysunku głowy doprowadziły do tego, że w górzystych okolicach miasteczka Ruhla i w niedalekim Zella-Mehlis, Steinbach oraz Trusetal rozwinęła się hodowla gołębia z białą głową, przypominającą głowy mnichów. Natomiast hodowcy z terenów położonych bliżej Hesji preferowali gołębie z cięciem koloru na wysokości oka i w efekcie doprowadzili do powstania turyńskiego łyska białoogoniastego, którego cechują kolorowe sterówki po obu stronach białego ogona. Inną charakterystyczną cechą turyńskiego łyska jest kolor dzioba. Otóż, podobnie jak u południowoniemieckiego łyska, górną część dzioba powinien mieć jasną, zaś dolną ciemną, odpowiednią do koloru upierzenia. Zasada nie dotyczy gołębi czerwonych i żółtych.

Z kolei z trzecią rasą, posiadającą białą głowę, a mianowicie z turyńskim z białym śliniaczkiem, białogłowego łączy kolor dzioba, to znaczy, że cały musi odpowiadać barwie ptaka, a dzieli linia koloru. U gołębi z białym śliniaczkiem biel sięga bowiem ramion.

Swoją nazwę turyński białogłowy otrzymał w 1903 roku. Wcześniej bywał nazywany mnichem i dopiero wspomniane wyżej lokalne preferencje doprowadziły do tego, że powstały dwie rasy, jedna z krymką na głowie a druga cała białogłowa. Trzeba przy tym zaznaczyć, że w tamtych czasach hodowcy faworyzowali jednak gołębie z  krymką a wiele ptaków z białą głową lądowało na wiejskich stołach.

Budowa

Ze względu na różnice w rysunku trzech starych turyńskich ras z białymi głowami, a przecież obok nich znana jest jeszcze jedna, typowo mnisza rasa, a mianowicie turyński mnich (ten jednak ma głowę gładką albo z czubkiem), podczas selekcji najbardziej trzeba uważać na odległość cięcia koloru od oka, która powinna wynosić 1 cm.

Poza tym głowa ma być wydłużona, lekko wysklepiona, z koronką zakończoną rozetami. Oczy mają być ciemne, otoczone wąską brwią, barwy cielistej do czerwonej. Dziób powinien być średniej długości; koloru cielistego. Woskówki słabo rozwinięte, biało przypudro­wane.

W hodowli należy pilnować długości szyi, która nie może być za długa, u podstawy musi być silna, mocno osadzona w korpusie, i zdecydowanie zwężać się w kierunku głowy. Problem może stwarzać także źle wykrojone podgardle, ponieważ koniecznie musi być okrągłe.  Pierś ma być szeroka i dobrze zaokrąglona. Plecy  mają być lekko opadające, w ramionach szerokie, dobrze przykryte długimi i dobrze przylegającymi skrzydłami. Do całości wizerunku gołębia dochodzi długi i zwarty ogon.

Nogi oczywiście muszą być opierzone i nie powinny być zbyt długie. Łapcie mają być średniej wielkości, z dobrze rozwiniętymi piórami sępimi. Bardzo ważne jest, żeby upierzenie było dobrze rozwinięte i przylegające do ciała.

Rysunek i kolory

Białe mają być: głowa, ogon wraz z klinem i piórami pokrywowymi, oraz łapcie. Pozostałe upierzenie, wraz z koronką i piórami sępimi są kolorowe. Linia dzieląca kolory na głowie biegnie od podstawy koronki, 1 cm poniżej oczu aż do podgardla. Wszystkie linie cięcia koloru powinny być proste, bez załamań. Dopuszczalne są białe pióra przy odbycie.

Znane są ptaki czarne, czerwone, żółte, brązowe, niebieskie z czarnymi pasami lub bez pasów; niebieskopłowe z ciemnymi pasami lub bez pasów; czerwonopłowe, żółtopłowe, grochowe niebieskie, grochowe niebieskopłowe oraz miedziane. Wszystkie kolory muszą być nasycone i czyste, zaś czerń, czerwień i  żółć powinny intensywnie połyskiwać.

Należy pilnować, aby ptaki niebieskie i płowe z tarczami miały czysty kolor, bez cieni. Pasy we wszystkich wariantach barwnych powinny być czyste, wąskie, równoległe i przebiegające przez całą szerokość tarczy skrzydła. Gołębie miedziane mają lśniące czarne upierzenie korpusu, skrzydła zaś są kasztanowe z czarnym obrzeżeniem. U miedzianych zewnętrzna część lotek ma być czarna, bez lub z brązowym rysunkiem zięby.

Największe wady

Hodowca turyńskich białogłowych musi zwracać uwagę, żeby korpus ptaka nie był słaby. Dużą wadą jest oczywiście wąska i krzywa koronka albo brak rozet. Niedopuszczalny jest plamisty dziób, za krótkie albo za długie łapcie. Pilnie trzeba pilnować odległości koloru pod okiem, a także cięcia koloru pomiędzy ogonem a plecami. Za wysokie jest dużą wadą. Podobnie białe lub sitowate lotki, kolorowe łapcie, matowe i nieczyste kolory. Także pojawiający się trzeci pas, bądź słabo zaznaczone pasy, dyskwalifikują ptaka z dalszej hodowli.

Młodym turyńskim białogłowym zakładamy obrączkę nr 10.

Mój adres: mju@escobb.com.pl

Telefon: 660783510


Gru 31

[nggallery id=21]

Turyński białogon – bielik z gołębnika

Chociaż gołębie barwne lepiej prezentują się na dachu i przydomowym trawniku, aniżeli w locie, to mimo wszystko można znaleźć kilka przykładów odwrotnych. W locie pięknie wygląda na przykład stado szybujących jaskółek turyńskich. Z tego samego grona, a mianowicie gołębi pochodzących z Turyngii, pochodzi inny przykład. Białogony, latające nad głową hodowcy, prezentują piękne, kolorowe kliny, które kontrastują z bielą ogonów. Widok jest niezapomniany. Czytaj więcej »


Gru 1

Pochodzenie:

Pochodzi z Turyngii, głównie z terenu między Elsterą a Soławą. Wyhodowany z bagdet norymberskich, gołębi polnych, tureckich i gołębi pocztowych.

Wrażenie ogólne:

Silny, elegancki, średnio wysoki, z podłużną głową, o prawie poziomej postawie. Uwagę zwracają oczy otoczone brwią. Czytaj więcej »


Mar 20

[nggallery id=17]

Turyńska jaskółka – gołąb, który czyni wiosnę

Powiada się, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Wielopokoleniowej mądrości nie sposób odmówić racji. Aczkolwiek ona nie wyklucza istnienia ptaków, które co prawda nie przylatują do nas wiosną z zamorskich krajów, jednak towarzysząc swoim hodowcom przez smutne, zimowe miesiące, sprawiają, że w ich sercach wiosna gości przez cały rok.

Dlaczego hodujemy gołębie, zresztą także inne ptaki i w ogóle zwierzęta? Czy tylko dlatego, że nie mamy co robić z czasem? A może jesteśmy tak kulturowo wyjałowieni, że nie potrafimy rozwijać innych zainteresowań? Jest jeszcze możliwość, że w młodości mieliśmy „nieszczęście” mieć dziadka albo tatę, który nam opowiadał o swoich gołębiach zamiast o przeczytanej ostatnio książce bądź oglądniętym filmie? Ponieważ w naszym społeczeństwie jest bardzo małe zrozumienie dla hodowlanych pasji, powyższe argumenty, które przywołałem w formie pytań, niestety pojawiają się bardzo często. Najgorzej, gdy bezustannie stawia je małżonka hodowcy, bo odwrotność jest u nas prawdziwą rzadkością.

Wiele żon niestety nie pojmuje pasji swoich mężów. Gdy panowie są młodsi bezustannie słyszą, że tracą czas, a tymczasem powinni robić coś pożytecznego i rozwijać zdolności, które mogłyby przydać się w awansie zawodowym albo społecznym. Wreszcie ustępują i z ciężkim sercem żegnają się ze swoimi zwierzętami, aby żyć na miarę nie swoich marzeń. Niestety stają się nieszczęśliwi. Gdy przechodzą na emeryturę raptem słyszą, że mogliby się wreszcie czymś zająć, bo… I tutaj znowu najczęściej przywoływana jest kategoria czasu! Tylko, jak starszy Pan ma się poświęcić jakiemuś hobby, jeśli dotąd nie było mu wolno rozwinąć swoich zainteresowań? Najczęściej jest za późno i zamiast żyć długo i szczęśliwie, starszy Pan niespodziewanie czyni swoją żonę przedwczesną wdową.

Nie pojmuję, dlaczego wiele naszych Pań nie chce mieć szczęśliwych mężów, z błyszczącymi i zdrowymi oczami? Z mężem, który w sercu ma wiosnę, zimy dożywa się później i radośniej. Uwierzcie Panie, że jak najszybciej powinny nadlecieć jaskółki, na przykład te z Turyngii, aby uczyniły wiosnę w sercach waszych mężów! Czytaj więcej »


Mar 20

Turyński tarczowy – „dekle”, które uciekły z kuchni

Dopowiedzenie tytułu: dekle, które uciekły z kuchni, jest zrozumiałe nie tylko na Śląsku.  W całej Polsce przyjęło się bowiem, gołębie tarczowe nazywać deklami, a zwłaszcza wśród hodowców mewek. Tak czy inaczej deklami przykrywa się na przykład garnki albo studzienki. Określenie wskazuje zatem na gołębie, które w rysunku mają coś okrągłego, jakby przykrywającego biel. Poza tym, turyńskie tarczowe, czyli dekle, rzeczywiście niemal uciekły z kuchni, ponieważ był taki moment w hodowli barwnych gołębi, w którym groziło im, że zostaną zlekceważone i porzucone. Czytaj więcej »