Lut 4

(autor zdjęć: Manfred Uglorz)

Wśród barwnych gołębi jest rasa, której nazwa wydaje się być odwrotnością tego, co oznacza. Po gołębiach, nazwanych jednobarwnymi, oczekiwalibyśmy bowiem, że wszystkie będą tego samego koloru, a tutaj niespodzianka. Nie dość, że znanych jest kilka wariantów barwnych, to jeszcze samice różnią się od samców. I wcale nie chodzi o to, że nie powinno się parować gołębi tej samej barwy, ponieważ takich po prostu nie znajdziemy. Samice mają własne odmiany barwne i podobnie samce. Wniosek jest więc tylko jeden, a mianowicie, że w wypadku turyńskiego jednobarwnego mamy do czynienia z wielką rzadkością wśród gołębi, celowo wyhodowanych przez człowieka, a mianowicie z rasą płcioznaczną, dzięki czemu zaraz po wykluciu hodowca zna płeć gołębia. Orientuje się oczywiście nie po kolorze piór, których jeszcze nie ma, ale po barwie dzioba. Skoro z daleka widać płeć gołębi latających po gołębniku, siedzących na dachu, bądź chodzących po polu, więc w tytule nie powinno dziwić dopowiedzenie: „Panie, panów proszą do lotu”.

Czytaj więcej »