Sie 11

Wśród współczesnych hodowców co jakiś czas rodzi się pragnienie, aby ocalić i zachować wyjściową, najstarszą formę od dawna znanej rasy, która na skutek świadomej selekcji i realizacji założonych celów hodowlanych przeszła tak wielką metamorfozę, że współczesny wzorzec jakby w ogóle nie miał żadnego związku z gołębiami tej samej rasy sprzed dziesięcioleci. Okazuje się wówczas, że miłośnicy współczesnego wzorca nie godzą się na powrót do starego typu rasy i dlatego najłatwiej jest stworzyć wzorzec rasy w typie sprzed lat. Nowy wzornik odtwarza  co prawda starszy typ rasy pod względem pokroju, sylwetki, szczegółów budowy dzioba albo oka, bądź ubarwienia, co jednak niekoniecznie musi oznaczać powrotu do starego genotypu, a zakłada po prostu celowe pielęgnowanie starego wyobrażenia o rasie i kontynuowanie jej hodowli.

Między innymi taką historię ma też mewka staroniemiecka, której wzorzec zatwierdzono dopiero 17 października 1956 roku. Chociaż gołębie tej rasy były znane w Niemczech od dawna, prawdopodobnie jeszcze przed 1600 rokiem,  niemniej przeszły tak długą drogę rozwoju, dając po drodze początek mewkom niemieckim, acheńskim czy hamburskim, że niemieccy hodowcy postanowili zadbać także o stary typ gołębi, trzymanych w wiejskich gospodarstwach zwłaszcza w Dolnej Nadrenii i Westfalii. Są to bowiem te kraje, wraz z Holandią i Dolną Saksonią, gdzie gołębie z kryzą (żabotem z piór) miały swoich miłośników od dawna. Im dalej na południe tym powszechniejsze były mewki z czubkiem, odwrotnie im bardziej na północ, tym częściej było można spotkać ptaki z koroną bądź gładkogłowe. Aczkolwiek nie wolno pominąć milczeniem, że również Włosi od dawna znali gołębie z kryzą, czego świadectwem jest współczesna mewka włoska.  Nie trzeba chyba dodawać, że gołębie z kryzą należą do najstarszych ras, które zdaniem jednych wywodzą się z dawnych krain Orientu, zdaniem drugich z północnej Afryki i prawdopodobnie im trzeba przyznać rację, co potwierdzają stare malowidła sprzed około 5 tyś lat.

Mewka staroniemiecka należy do grupy mewek tarczowych z dziobem średniej długości, chociaż współcześnie znane są też odmiany z białymi tarczami i kolorowymi ogonami. Spośród innych ras mewek wyróżnia ją właśnie długość dzioba i budowa głowy. Współcześni miłośnicy mewek stracili rozsądek, pomniejszając swoim ptakom dzioby do rozmiarów, utrudniających normalny behawior i uniemożliwiających wychowanie potomstwa. Króciutki dziób, tracący się gdzieś w mocno zaokrąglonej głowie, świadczy być może o skutecznej realizacji ambitnych celów hodowlanych, ale raczej na pewno nie o empatii hodowców do ich ptaków. Mewka staroniemiecka nie tylko samodzielnie wychowuje swoje młode, ale daje sobie też radę z ziarnem kukurydzy bądź grochu.

Ptak ma być średniej wielkości, o mocnym korpusie i możliwie szerokiej oraz krótkiej figurze. Jak u wszystkich mewek, najważniejsze cechy rasowe skupione są na głowie i kryzie z piór. Tak więc dziób ma być średniej długości, masywny u nasady, ale tępo zakończony. Zarówno górna, jak i dolna część dzioba ma być w miarę tej samej wielkości i w tym samym kolorze. Biała woskówka nie powinna rzucać się w oczy. Pomiędzy dziobem a dobrze wysklepionym czołem musi być dobrze zaznaczony kąt. W środku okrągłej głowy widać ciemne oko, otoczone jasną i delikatną brwią. Kolejną, pod względem rasowości bardzo ważną cechą głowy jest wysoka, szeroka, dobrze upierzona korona, zakończona po bokach regularnymi rozetami. Na szyi, poniżej korony, najlepsze ptaki mają charakterystyczny grzebień z piór, które muszą się z obu stron na siebie nakładać, tworząc jakby grzbiet. Po drugiej stronie, poniżej dobrze wykrojonego podgardla, w oczy rzuca się piękna kryza, z licznych, białych piór.

Poza tym krótkie plecy, tworzące z krótkim ogonem jedną linię, powinny zdecydowanie opadać w dół, i być dobrze przykryte mocnymi, szerokimi, ale nie za długimi skrzydłami. Ramiona ptaka mają być mocne, pierś szeroka i zaokrąglona, brzuch krótki, a uda mocne i krótkie. Podobnie dość mocne nogi nie mogą być ani wysokie, ani pionowe. W końcu ważny jest dobrze ukształtowany klin, a skrzydła i ogon mają być dobrze zamknięte.

Mewka staroniemiecka występuje w ponad dwudziestu odmianach barwnych jako ptak tarczowy bądź barwnoogoniasty. Poza ptakami czarnymi, czerwonymi, żółtymi, niebieskimi, znane są płowe odmiany podstawowych kolorów, a także z czarnymi, ciemnymi bądź białymi pasami. Można też natknąć się na ptaki grochowe. Znana jest jedna odmiana jednobarwna, a mianowicie biała.

Selekcjonując ptaki do hodowli trzeba zwracać uwagę na nasycenie koloru oraz kształt tarczy, która powinna być jak najbardziej okrągła. Uzyskuje się to nie tylko liczbą białych lotek pierwszego rzędu, których ma być od 7 d0 10, ale też szerokim a krótkim skrzydłem. Okrągła tarcza decyduje o charakterystycznej postawie  krótkiego i mocnego gołębia.

Mewki staroniemieckie są bardzo ufne wobec hodowcy i szybko się z nim zaprzyjaźniają, co w połączeniu z dużym temperamentem oznacza, że w wolnych chwilach może w nich zyskać bardzo wdzięcznych towarzyszy, nie tylko wygrzewających się na dachu gołębnika, ale też z radością zażywających wodnej kąpieli, bez względu na porę roku.

Mewce staroniemieckiej zakładamy obrączkę o średnicy 7 cm.


Lut 4

(autor zdjęć: Manfred Uglorz)

Wśród barwnych gołębi jest rasa, której nazwa wydaje się być odwrotnością tego, co oznacza. Po gołębiach, nazwanych jednobarwnymi, oczekiwalibyśmy bowiem, że wszystkie będą tego samego koloru, a tutaj niespodzianka. Nie dość, że znanych jest kilka wariantów barwnych, to jeszcze samice różnią się od samców. I wcale nie chodzi o to, że nie powinno się parować gołębi tej samej barwy, ponieważ takich po prostu nie znajdziemy. Samice mają własne odmiany barwne i podobnie samce. Wniosek jest więc tylko jeden, a mianowicie, że w wypadku turyńskiego jednobarwnego mamy do czynienia z wielką rzadkością wśród gołębi, celowo wyhodowanych przez człowieka, a mianowicie z rasą płcioznaczną, dzięki czemu zaraz po wykluciu hodowca zna płeć gołębia. Orientuje się oczywiście nie po kolorze piór, których jeszcze nie ma, ale po barwie dzioba. Skoro z daleka widać płeć gołębi latających po gołębniku, siedzących na dachu, bądź chodzących po polu, więc w tytule nie powinno dziwić dopowiedzenie: „Panie, panów proszą do lotu”.

Czytaj więcej »


Lut 3

Ojczyzną kur rasy welsumer jest Holandia. Końcem XIX wieku i na początku XX wieku mieszkańcy wsi z okolic Welsum i Apeldoorn krzyżowali swój gospodarski drób z bojowcami, a także z kurami dorking, faveroll, orpington, rhodeländer i kuropatwianymi włoszkami. W wyniku tych krzyżówek wyhodowali kury, niosące brązowe i lekko połyskujące jaja, które w tamtych latach uzyskiwały bardzo dobrą cenę, zwłaszcza za granicą Holandii. Prawdopodobnie więc to ciężar i kolor handlowych jaj zdecydowały o pojawieniu się nowej rasy, a nie pokrój i kolor kur. Holenderscy hodowcy podkreślają, że także dziś, dobierając ptaki do hodowli, należy zwracać uwagę nie tylko na budowę i kolor ptaków, ale także barwę i wielkość jaj, które powinny ważyć od 75 g do 85 g.  Jako minimalną wagę przyjmuje się 65 g. Rocznie welsumer niesie 160 takich jaj.

A. Voorhorst z Welsum dośc wcześnie dostrzegł też pozostałe walory licznie hodowanych w okolicy kur i zaczął pracę nad ujednoliceniem populacji. Dopiął swego w 1919 r., kiedy uznano nową rasę i pojawił się pierwszy holenderski standard rasy welsumer. Międzynarodowej publiczności pokazał swoje ptaki w 1921 r. na światowej wystawie drobiu w Hadze. Miały kolor rdzawo-kuropatwiany i do dziś jest to najbardziej popularna barwa. Z biegiem lat pojawiły się także welsumery pomarańczowe.

Na cześć hodowcy, który z kur gospodarskich, trzymanych w okolicach Welsum, stworzył nową rasę, szybko uznaną za wartościową także pod względem mięsnym, w 1983 r. mieszkańcy miasta postawili na rynku pomnik, którym są dwie kury rasy welsumer.  Czytaj więcej »


Paź 30

[nggallery id=130]

Jeśli chcielibyśmy w gołębniku cieszyć się gołębiami o typowo polnym pokroju, odznaczającymi się nadto piękną czernią, która jest tym cenniejsza, że jest tłem dla ciekawie wybarwionej głowy, to jest obsypanej białymi piórkami, jakby wygrawerowanej srebrem, powinniśmy zastanowić się nad zakupem południowoniemieckich pstrogłowych, gołębi tylko z pozoru nieciekawie ubarwionych i łatwych w hodowli. Poza południowoniemieckimi pstrogłowymi podobne ubarwienie mają jeszcze dwie rasy szwajcarskie: berneński pstrogłowy, w budowie podobny do gila, oraz lucerneński pstrogłowy, z charakterystycznym wypukłym czołem i mocnym, krótkim dziobem. Czytaj więcej »


Lip 8

Nowoangielski bojowiec

Marek Uglorz | Kury z mojego kurnika | 08.07.2010 |

[nggallery id=76]

Około 150 lat temu, krzyżując bojowce staroangielskie z malajami, angielscy hodowcy wyhodowali nową rasę kur bojowych, a mianowicie bojowce nowoangielskie. Po zakazaniu urządzania kogucich walk w następnych latach pracowali nad uzyskaniem delikatniejszej budowy, tym samym nadając rasie bardziej wystawowy charakter. Niemal jednocześnie, również Anglicy, J. Crosland i W. F. Entwisle, wyhodowali formę miniaturową, współcześnie uznawaną za perłę wśród ras miniaturowych, posługując się prawdopodobnie jedynie odpowiednią selekcją, ukierunkowaną na zmniejszanie sylwetki. Traf chciał, że miniaturowa forma bojowców staroangielskich została wyhodowana później, co oznacza, że duże bojowce staronagielskie są starsze od nowoangielskich, ale już miniaturowe bojowce nowoanglieskie są starsze od miniaturowych bojowców staroangleiskich, chociaż nazwy obu ras sugerują odwrotną chronologię. Już w 1880 roku powstał w Anglii klub hodowców nowoangielskch bojowców, zarówno dużych jak i miniaturowych, a mimo tego w pierwszej połowie XX wieku hodowla dużych bojowców załamała się do tego stopnia, że w latach 60-tych naliczono jedynie około 100 sztuk. I tak pozostało do dziś, że rasa miniaturowa jest bardziej popularna od formy wyjściowej. Czytaj więcej »


Lut 6

Miniaturowy cochin

Marek Uglorz | Kury z mojego kurnika | 06.02.2010 |

[nggallery id=62]

[nggallery id=57]

Miniaturowe cochiny do Europy przywieziono w 1860 ro­ku wprost z Pekinu, gdzie były hodo­wane dla rozweselenia cesar­skiego serca. Prawdopodobnie angielscy żołnierze, za­chwyceni żółtym upierzeniem, niezwykłym zachowaniem i niespoty­kanym wyglądem kurek, które żyły w cesarskich ogrodach, wysłali je w darze królowej Wiktorii. Po raz pierwszy kury tej rasy poka­zano w Londynie w 1863 roku pod nazwą pekin-bantam.

Z bra­ku dostępu do obcej krwi, ptaki krzy­żowano z innymi rasami. W 1884 ro­ku Anglik W.F. Entwisle sprowadził z Chin kolejnych dwanaście kurek i zasilił nimi angielską hodowlę. W latach 80. XIX wieku pierwsze miniaturowe cochiny trafiły do USA, podobnie do Nie­miec w 1886 roku. Była to para żółtych ptaków, za którą właściciel drukarni, Max Richard Liepsch z Drezna, zapła­cił bardzo wysoką ce­nę 1200 marek. Nie dochował się jed­nak potomstwa, ponieważ kogut wkrótce padł. Z pomocą przyszedł mu Alfred Beock, który sprowadził z Anglii lęgowe jaja, z których wylęgło się kilka kurcząt, po czym odstąpił je M.R. Liepschowi i od tego momentu datuje się rozwój hodowli rasy w Niemczech.

Hodowcy, oddani miniaturowym cochinom, wytyczali odtąd kierunki hodowli i tworzyli kluby. Pod koniec XIX wieku co­chiny hodowano w pięciu kolorach: żółtym, czarnym, białym, krogulczym i kuropatwianym. Początko­wo żółte ptaki nie były jednolite pod względem ubarwienia, ale dzięki konsekwentnej pracy hodowlanej rozpoznano i scharakteryzowano trudności związane z otrzymaniem tego rodzaju ubarwienia. Przyjęto zasadę, że kolor piersi koguta powinien odpowiadać ubarwieniu kury, co oznacza, że górne upierzenie koguta może być nieco ciemniejsze, ale nic powinno w widoczny sposób odbie­gać od pozostałego upierzenia. Zasa­da ta obowiązuje do dnia dzisiejszego. Czytaj więcej »


Sty 18

[nggallery id=69]

Pochodzenie:

Saksonia

Wrażenie ogólne:

Silny, uszlachetniony gołąb typu polnego, mocno upierzone nogi (ła­pcie). Czytaj więcej »


Sty 18

[nggallery id=67]

Pochodzenie:

Saksonia; prawdopodobnie przodkami saksońskiego łyska dwuczubego były turkoty i pierwotne formy gołębi zwanych łyskami. 

Wrażenie ogólne:

Silny i stosunkowo niski gołąb typu polnego, dobrze rozwinięte upierzenie nóg (ła­pcie), wyłącznie dwuczuby. Czytaj więcej »


Sty 18

[nggallery id=66]

[nggallery id=68]

Pochodzenie:

Górna Frankonia i graniczące obszary Turyngii. Nazwa niemiecka: Fränkische Trommeltaube.

Wrażenie ogólne:

Gołąb mocny, o silnej szyi, niskiej postawie, lekko opadającym tułowiu, gładkonogi, z gęsto upierzoną koronką i goździkiem. Czytaj więcej »


Sty 16

Włoszka

Marek Uglorz | Kury z mojego kurnika | 16.01.2010 |

[nggallery id=56]

[nggallery id=63]

Mój Tato kupił mi pierwsze kury, gdy chodziłem do drugiej klasy szkoły podstawowej. To były hamburskie w srebrnym kolorze. Od tamtego czasu zaczęła się moja hodowlana przygoda, o której mogę dziś powiedzieć, że jest prawdziwą pasją, czyli miłością z pełnym zaangażowaniem. W pierwszych latach hodowałem różne rasy: hamburskie, włoszki, minorki, brakle, faverolle, białoczuby, sebrytki, cohiny min., welsumery min., wyandotty min, brodacze antwerpskie.

Po studiach, w trakcie których przez cały czas miałem swoją hodowlę, zakochałem się we włoszkach. Mieszkałem wówczas w Skoczowie i zgromadziłem kolekcję 9 kolorów: kuropatwiane, żółte, czarne, czerwone, srebrne, czarne biało nakrapiane, płcioznaczne (bursztynowe), biało-czarne gronostajowe, pręgowane (krogulcze). Przypuszczam, że miłość trwałaby dalej, gdyby nie kolejna przeprowadzka w miejsce, w którym warunków do hodowli kur nie miałem. Po 7 latach przerwy i ostatniej przeprowadzce, tym razem już do własnego domu z ogrodem, wróciłem do hodowli. Dziś mam już inne rasy, jednak wśród nich znalazło się miejsce dla złotej odmiany włoszek, ponieważ fascynacja tymi pięknymi kurami nie minęła mi. Wszystkich, którzy dostrzegają wyjątkowe piękno włoszek, zapraszam do  lektury krótkiego opisu rasy. Czytaj więcej »


« Wcześniejsze wpisy