Mar 1

Historia

Słowo kawa pochodzi od arabskiego quahwah, znaczącego tyle, co wino, napój roślinny. A ponieważ wino jest przez islam zakazane, więc to kawa stała się winem islamu.

Według jednej z legend kawę odkryły kozy, które po zjedzeniu owoców z krzewu kawowca brykały bardziej niż zwykle, co dało do myślenia wędrującemu po Afryce sufiemu Shaikh ash-Shadhilemu. Spróbował zjadanych przez nie owoców i odkrył, że również na niego działają pobudzająco. Druga, bardzo podobna historia, odkrywcę upatruje w etiopskim pasterzu o imieniu Kaldi, który zainspirowany zachowaniem swoich zwierząt również spróbował czerwonych owoców i zapomniał o zmęczeniu.
Trudno dociec jak było naprawdę, ale faktem jest, że owoce kawowca wykorzystywane były w Etiopii już w I tysiącleciu p.n.e. Spożywano je gotowane z dodatkiem masła i soli, lecz nie uprawiano, tylko zbierano ze stanowisk naturalnych. Na początku była spożywana sporadycznie, to znaczy w razie potrzeby, np. bitwy, aby wojownicy nie tracili sił. Należy przypuszczać, że zauważyli to mnisi, którzy przygotowywali wywar z owoców kawy, dzięki czemu mogli spędzać długie nocne godziny na modlitwach. Celowe plantacje mogły pojawić się w V lub VI w. n.e.

1_img_2871

Przypuszczalnie w XIII lub XIV w. kawa zostały przywieziona przez kupców arabskich do Jemenu, skąd także współcześnie pochodzą jedne z najlepszych i najdroższych ziaren. Prawdopodobnie tam opracowano metodę preparowania nasion przez prażenie i wytwarzanie z nich napoju, który Beduini rozpowszechnili w całej Arabii. Już w końcu XV wieku, arabski port Al-Mucha, położony na południowym krańcu Morza Czerwonego, stał się dużym ośrodkiem handlu ziarnami rośliny zwanej kohwet. Wraz z arabską ekspansją zwyczaj picia kawy rozpowszechnił się na całym Bliskim Wschodzie. Początkowo budził wiele nieufności, czy wręcz niechęci. Spożycie kawy zostało zabronione w Mekce w roku 1511, a w Kairze w 1532. Niemniej ów aromatyczny napar podbijał serca i podniebienia muzułmanów w tak szybkim tempie, że zakazy wkrótce ustały i w 1554 w Stambule oficjalnie otwarto pierwszą kawiarnię.

7

Do chrześcijańskiej Europy kawa dotarła dzięki imperium tureckiemu na przełomie XVI i XVII wieku. Jednak mała czarna, pita przez sufich – muzułmańskich ascetów, którzy pobudzali się nią podczas nocnych modłów, w chrześcijańskim świecie długo uchodziła za napój szatana. Na szczęście podobno XVI-wiecznemu biskupowi Rzymu, Klemensowi VII, napój zasmakował na tyle, że był skłonny go ochrzcić i w ten sposób szatana usunąć z ziaren kawy.

images

Pierwsza kawiarnia w Europie Środkowej powstała w 1645 r. w Wenecji, na placu św. Marka. W ślad za nią poszły Oxford i Londyn w roku 1650 lub 1652. We Francji pierwsze bary kawowe powstały w Marsylii, około 1659 r. i w Paryżu w 1672 r. Jednak za pierwszą prawdziwą kawiarnię paryską uchodzi Cafe Procope, która została otwarta dopiero w 1689 r. przez Sycylijczyka Francesco Procopio de’ Coltelli.

cafe-milano1

Do Niemiec kawa dotarła stosunkowo wcześnie przez Francję. Pierwsze napary było można skosztować w Bremie w roku 1673. Tam też w roku 1697 powstała kawiarnia – Brehmer Kaffeehaus – w domu Schüttinga. W roku 1675 znany była już na dworze książęcym w Berlinie, jednakże pierwsza kawiarnia w tym mieście datowana jest dopiero na rok 1721. W Hamburgu kawiarnia pojawiła się w 1679 r., a po niej powstały kolejne: w Ratyzbonie w 1686 i w Lipsku w 1694 r. W międzyczasie, bo w1683 r., zdarzyło się oblężenie Wiednia przez Turków. W porzuconym obozie zwycięzcy znaleźli 500 worków kawy i odtąd także mieszkańcy Wiednia tworzą swą kulturę wokół jej cudownego smaku i zapachu.

4

Monopol rynku kawowego, pozostający we władaniu Arabów, został złamany wraz z rozpoczęciem epoki kolonialnej. Nieuniknione było, że wcześniej czy później ziarna zostaną wykradzione i trafią na plantacje w różne rejony świata. Stworzona przez Holendrów Kompania Wschodnio-Indyjska w 1658 roku założyła pierwsze plantacje na Cejlonie, potem na Jawie, co na jakiś czas zapewniło Holandii hegemonię w handlu kawą. Francja pierwsze plantacje założyła na Martynice. Wkrótce uprawę kawy rozpoczęto również w Gujanie Francuskiej. W 1719 Portugalczycy wykradli z Gujany sadzonki i założyli pierwsze plantacje w Brazylii. Dzięki nim do roku 1800 kawa zmieniła się z używki dla elit w ogólnodostępny napój dla każdego. Przez cały wiek XIX i pierwsze dekady XX Brazylia pozostawała głównym producentem i niemal monopolistą na rynku kawy. Dopiero w ko-lejnych latach polityka utrzymywania wysokich cen otworzyła drzwi dla kolejnych państw: Kolumbii, Gwatemali i Indonezji.

1260463690_320

Gatunki

Kawa należy do rodzaju Rubiaceae, gatunku Coffea. Pomimo, że do rodzaju Rubiacae zalicza się dziesiątki tropikalnych roślin, aż 99% produkcji kawy opiera się na ziarnach dwóch gatunków.

Arabica (Coffea arabica)
Najpopularniejszy i najlepszy gatunek. Odkryta w Jemenie, rozwija się w najwyższych partiach gór. Uprawiana jest w Afryce, Ameryce Południowej i w Azji. Jest rośliną samo-zapylającą się. Jej ziarna są dość twarde, dają aromatyczny napar.
Zawartość kofeiny: 1-1,7%

Robusta (Coffea canephora)
Odkryta dopiero w XIX w. rośnie szybciej niż arabica i wcześniej owocuje, jest bardziej odporna na zmiany klimatu, choroby i szkodniki, ale w smaku gorsza od arabiki. Jest bardziej gorzka i zawiera więcej kofeiny – 2-4,5%

budapest-cigar-bar-01-boscolo-hotel

Wygląd ziaren obu tych gatunków jest różny. Ziarna arabici są płaskie, nieco podłużne i mają lekko zielonkawy kolor. Z kolei ziarna robusty są nieco mniejsze, bardziej owalne, a barwa – od bladozielonej do szarawej – zależy od odmiany. Arabica i robusta mają inne wymagania podczas uprawy. Ta druga jest zdecydowanie łatwiejsza w uprawie. Rośnie na całym świecie, w regionach strefy międzyzwrotnikowej. Olbrzymie plantacje robusty są w Wietnamie, Brazylii, Ugandzie i Kamerunie. Zdecydowanie bardziej wymagająca jest uprawa krzewów arabici. Dobre ziarna tego gatunku są zbierane na plantacjach usytuowanych na wysokości od 1 do 2 tys. m n.p.m. Dodatkowo najlepiej, aby to były wilgotne tropiki z temperaturami od 15 do 30 stopni C. Takie wymagania powodują, że największe plantacje arabici rosną w Brazylii, Etiopii, Indonezji, Jemenie i na Jawie. Arabica i robusta mają jeszcze jedną zasadniczą różnicę, niewidoczną gołym okiem. Roślina arabici ma po 44 chromosomy w każdej komórce, a robusta o połowę mniej, dlatego łatwiej się ją uprawia. Jest też bardziej odporna na szkodniki i drobnoustroje chorobotwórcze.

Różnicę między arabicą i robustą wyczuwa się także w smaku. Kawa z ziaren arabici jest łagodna w smaku, niekiedy – w zależności od odmiany – można w niej wyczuć korzenny lub czekoladowy posmak. Z kolei napar z ziaren robusty jest mniej delikatny, ma ostrzejszy, bardziej gorzki i nieco cierpki smak.

Śladowo wykorzystuje się jeszcze kawę liberyjską (Coffea liberica) i kawę wyniosłą (Coffea excelsa).

9

Uprawa

Owoce kawowca podobne są do wiśni. Jednak to nie owoce są najważniejsze, ale pestki. Dojrzałe owoce mają kolor ciemnoczerwony, ich miąższ jest słodki i zawiera zwykle dwa ziarenka okryte twardą łuską – tzw. pergaminem, pod którym jest jeszcze wewnętrzna osłonka zwana srebrną skórką. Wiśnie arabici dojrzewają od 6 do 8 miesięcy. Owoce robusty potrzebują na to od 9 do 11 miesięcy. Drzewko kawowca ma ciemnozielone, błyszczące liście, które rosną parzyście. Największe zbiory daje po 4-6 latach od zasadzenia. Zwykle przycinane jest do wysokości 2m dla ułatwienia zbiorów. Na jednym drzewku mogą równocześnie występować dojrzałe i niedojrzałe owoce przez cały rok. Jego delikatne białe kwiaty mają zapach podobny do pomarańczy.

s1578

Kawa wymaga specjalnych warunków, dlatego uprawiana jest głównie wokół równika.
Ponieważ rośliny nie mogą stać w pełnym słońcu, więc w ich sąsiedztwie sadzi się wyższe drzewa, aby dawały cień. Nie toleruje również zdecydowanie niskich temperatur oraz wahań poziomu opadów.

Ziarna najwyższej jakości oznaczane są SHB (strictly hard bean), co znaczy, że są to wyłącznie twarde ziarna. Nazwa używana jest zamiennie z SHG (strictly high grown), czyli z wyłącznie wysokich upraw. Ten skrót oznacza, że ziarna pochodzą z plantacji położonych co najmniej 1500 metrów nad poziomem morza. Kawa z tego typu upraw uważana jest za najlepszą na świecie.

caffè4-620x412

Przygotowanie ziaren

Metoda mokra
Najpierw owoce umieszczone są w maszynach do oddzielenia miąższu. Potem moczy się je w wodzie i około doby poddaje fermentacji. Po spłukaniu strumieniem wody, która oczyszcza je z warstwy ochronnej, zostają rozłożone na matach do wysuszenia lub robi się to w specjalnych suszarkach. Następnie maszyna do złuszczania usuwa łuskę pergaminową i srebrną skórkę, pod którą jest zielone ziarno

1

Metoda sucha
Jest to metoda pierwotna. Owoce rozrzuca się na matach, aby suszyły się na słońcu 2-3 tygodnie. Gdy pojawią się ziarna, są one często obracane, aby schły równomiernie. Potem ziarna wrzucone są do specjalnych łuszczarek, które usuwają suchą już otoczkę pergaminową. Metoda ta wymaga suchej pogody. Aby wyeliminować odpady stosuje się dodatkowe maszyny lub przebiera się ziarna ręcznie

DSC_8537

Palenie kawy
Kawa palona ma o wiele lepszy smak niż surowa. Podczas gdy kawa zielona zawiera tylko około 25 związków aromatyczno-smakowych, to kawa wypalona ma ich już ponad 700!. Aby zachować najwyższą jakość palenie najczęściej odbywa się w kraju przeznaczenia. Przez 15 minut kawa jest poddawana temperaturze ok. 200-300 stopni C. Dzięki temu uzyskuje się prawie wszystkie jej walory: aromat, kolor, kruchość. Im wyższa temperatura tym ciemniejszy kolor i bardziej cierpki smak. Są trzy stopnie palenia – jasne, średnie i ciemne. Im ciemniejszy brąz tym mocniejsza kawa.

DSC_8526

Badania dowodzą, że wypalone ziarna kawy tracą swój magiczny aromat już po 2 godzi-nach, a kawa zmielona nawet po godzinie. Dlatego po zakupie kawy należy ją natychmiast przesypać do próżniowego opakowania, które nie tylko pozwoli aromat zachować na dłużej, ale także ochroni kawę przed przejęciem obcych zapachów. Troska o zachowanie aromatu jest tym większa, że pomimo wieloletnich starań, aromatu kawy nie udało się odtworzyć w żadnym z laboratoriów na całym świecie. I choć przy dzisiejszych technologiach wydaje się to wręcz niemożliwe, mieszanka ponad 700 związków aromatycznych, które tworzą niezapomniany zapach i smak kawy, wciąż pozostaje poza ludzkim zasięgiem.

DSC_8518


Lut 8

tumblr_mi3n4xKbSE1qei7a7o1_500

Dlaczego źle się czujemy? Pozostajemy w napięciu, chociaż wcale nie musimy uciekać, ani się bronić. Bardzo często winne są wspomnienia, które demolują nasze życie. Dobre wspomnienia są błogosławione, ale nawet one nie powinny decydować o kolejnych nocach i dniach, a cóż powiedzieć o złych? Są jak błąd oprogramowania, który wdarł się w serce, umysł i komórki ciała, uniemożliwiając zdrowe i twórcze życie.
Dzieje się tak, ponieważ we wspomnieniu, które jest obrazem, zapisało się negatywne do-świadczenie, może emocja, którą wyzwalamy za każdym razem, przywołując wspomnie-nie. Jeśli ktoś nas skrzywdził, a my wspomnieniami powracamy do tamtego wydarzenia, wówczas uruchamiamy destrukcyjne działanie stresu. Zaczynamy chorować, tracimy radość życia, czujemy się coraz mniej szczęśliwi. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że winien jest kolor pomieszczenia, w którym przebywamy, ponieważ wspomnienie, niczym w kadrze, zatrzymało w nas kolor ubrania człowieka, który wyrządził nam zło.
Żeby doświadczyć uzdrowienia, odmienić sposób myślenia a życiu nadać nowy smak, na-leży zacząć od uleczenia wspomnień, czyli obrazów, które są niczym sowtware naszych serc i komórek. Często wystarcza podstawowe działanie, jakim jest odpuszczenie winy, człowiekowi winnemu wobec nas, żeby jak najszybciej odwrócić się od wspomnień ku przyszłości.

tumblr_n0qbedp8Ya1rkxyouo1_500

Chociaż są też inne, bardzo skuteczne metody. Skoro wspomnienia, czyli obrazy, mogą nas źle zaprogramować, więc trzeba zacząć od zmiany obrazów, którymi człowiek żyje. Nam tymczasem przyszło żyć w erze telewizji i komputerów. Już małe dzieci kilka godzin dziennie spędzają przed tymi cudami techniki. Producenci programów dla dzieci, gier komputerowych przywołują korzyści, jakie dziecko osiąga podczas oglądania telewizji, czy w trakcie gry na komputerze. Twierdzą, że rozwija wówczas swoją wyobraźnię, ćwiczy uwagę i refleks, doskonali sprawność manualną, koordynację wzrokowo-ruchową. Cóż, kłamstwo na usługach rekinów rynku.
Dziecko, do prawidłowego i harmonijnego rozwoju, nie potrzebuje kolejnych nowinek technologicznych, tylko kochających i mądrych rodziców, którzy wiedzą, jak pracować z wyobraźnią dziecka, aby obrazy życia i zdrowia, programowały go ku szczęśliwej przyszłości. Bo rzeczywiście szczęśliwy jest człowiek, któremu w dzieciństwie opowiadano ewangelię, łącznie z pięknymi obrazami nauczającego i pomagającego Jezusa albo baśnie, zbudowane na archetypach, które wyłaniają się nie tyle z mroków ludzkich dziejów, ile z mroków ludzkiej podświadomości. Ewangeliczne opowieści o Jezusie albo baśnie przemawiają obrazami do wyobraźni dziecka. Chociaż te ostatnie przez dorosłych są uznane za fikcję, to przecież i tak chodzi o to, żeby przemawiała prawda w nich zawarta, a obrazy programowały je ku zdrowemu i twórczemu życiu.

tumblr_nl55qf61OP1sooy9go1_250

Dawniej opowiadanie było czymś naturalnym, a obecnie, kiedy rodzice nie chcą albo z przyczyn zawodowych nie mogą organizować życia w taki sposób, aby mieć czas dla wyobraźni dziecka, dzieci budują ją obrazami z filmów i gier. Programują się nie tylko kulturowo, ale somatycznie i duchowo na choroby, niepokój i ADHD.
Opowiadając baśnie, a jeszcze lepiej ewangelię, przekazujemy dziecku najważniejszą prawdę o życiu, że ono zawsze ciąży ku dobremu rozwiązaniu, ponieważ chce trwać; że Panem życia jest Bóg, który stworzył doskonały świat, to znaczy zdolny osiągnąć pełnię, a Jezus Chrystus nadaje temu sens, nawet pomimo tego, że życie i zdarzenia wydają się całkowicie bezsensowne. Tak ukierunkowana wyobraźnia będzie później stymulowała dorosłego człowieka do poszukiwań pozytywnych rozwiązań, uwalniała z lęku i umożliwiała pracę nad samym sobą.
Każda z ewangelicznych opowieści albo baśni jest bramą w poznanie siebie i mądre kierowanie swoimi uczuciami. Zaklęta jest w nich tajemnica przyszłej dorosłości. A jeśli dziecko prosi o jedną opowieść kilkakrotnie, niech to będzie sygnał, że problem w niej zawarty dotyka go szczególnie, więc wielokrotne opowiadanie jest mu potrzebne w zrozumieniu siebie. Dlatego pamiętajmy, żeby zarówno ewangeliczne opowiadania, jak i baśnie bardzo uważnie interpretować. Jeśli w baśni pocałowana żaba staje się królewiczem, a bestia, obdarzona miłością, księciem, to znak, że człowiek powinien przełamywać strach, aby otrzymywać miłość, a jeśli Jezus mówi o tym, że tylko czwarta część ziaren wydaje plon, który i tak może być niewyobrażalnie wielki, bo nawet stokrotny (Mt 13,1-9), to nie chce, abyśmy rozważali daremność losu trzech części ziaren i na tym tworzyli puentę, ale budowali wyobrażenie Królestwa Bożego, w którym wszystko dalece przewyższa ludzkie doświadczenia, bo jest manifestacją Bożej miłości.
Sowtware życia zależy od dobrych opowieści.

tumblr_mfpns5Bd211rrtglco1_500


Gru 26

Mężczyzna dziki

Marek Uglorz | O człowieku i kulturze | 26.12.2014 |

 

tumblr_lf1bg45mJY1qb5a3zo1_500tumblr_mvv7dx70Rw1qeh7h8o1_500

 

Może się wydawać, że biblijnym przykładem dzikiego mężczyzny jest Jan Chrzciciel. I chociaż wiele przemawia za wyborem tej postaci, mimo wszystko warto pamiętać, że o dzikości nie przesądza ubiór czy upodobania kulinarne. Niektóre zachowania i cechy osobowościowe wyraźnie łączą Jana z prorokami, mężczyznami absolutnie dzikimi, niemniej Jan nie wyłamał się wystarczająco z religijnego wzorca, do czego zdolny był ten, który wziął udział w ekscentrycznym i nieortodoksyjnym spektaklu, urządzonym przez Jana, poddając się rytuałowi inicjacji w wodach Jordanu.

tumblr_n0zsynh84Z1qkww7to1_500tumblr_nc868p6MRu1r4ueyro1_500

Aczkolwiek po kolei. Najpewniej typowymi dzikimi mężczyznami byli prorocy, którzy prze-mawiali w imieniu dzikiego Boga, który nie dba o świątynię ani ofiary, ponieważ zależy Mu na bezpośredniej relacji z człowiekiem. Bóg proroków jest dziki, ponieważ Jego oczekiwania wobec człowieka nie mają absolutnie nic wspólnego z logiką, rozsądkiem, porządkiem, po-czuciem bezpieczeństwa, autorytetem religii. Dla przykładu wybiera człowieka, każe mu się spakować, wyjść z zadomowienia i przez pustynię iść do miejsca, którego nigdy nie widział. Wszystkie działania Boga zmierzają więc do stworzenia wolnych ludzi, dlatego nie pozwala się kontrolować, ani na siebie wpływać. Często uważa się, że prorocy byli specjalistami od przepowiadania przyszłości, tymczasem ich rola przede wszystkim polegała na demaskowaniu złudzeń oraz samooszukiwania, w jakim żyli im współcześni. Nie mieli nic wspólnego z kapłanami, pilnującymi porządku, i dlatego głosili radykalną naukę o Bogu, poszukującym intymnej relacji z człowiekiem.
Prorocy byli dzicy, ponieważ zwalczali miłą i sympatyczną religię, której oddani są i z całego serca bronią jej wszyscy, którym marzy się święty spokój. Wielu mężczyzn woli pozostawać w bezpiecznym świecie ról społecznych, wyobrażeń oraz opinii, które są związane z zacho-waniem statusu i szacunkiem. Dlatego z ust Jeremiasza usłyszeli i wciąć powinni słyszeć ostrzeżenie: „Nie polegajcie na słowach zwodniczych, gdy mówią:  Świątynia Pańska, świątynia Pańska, świątynia Pańska to jest” (Jr 7,4). W tym wszystkim, czego symbolem jest świątynia, tak długo nie znajdzie się prawie nic, dopóki nie opuści się jej i nie pozna jej prawdziwej wartości w doświadczeniu wyjścia i w całkowitym oddaniu się Bogu, gdy nie ma niczego, na czym byłoby można zbudować poczucie bezpieczeństwa.

tumblr_m2k8dhxHvS1rogtico1_1280tumblr_lwldw2ExXk1qk9hrqo1_500

Pomysł na sympatyczną i miłą religię nie koresponduje z biblijnym obrazem dzikiego, a nie miłego i sympatycznego Boga, który swoim świadectwem i życiem wzmocnił i uwiarygodnił najdzikszy z wszystkich biblijnych mężczyzn, Jezus z Galilei. Dzięki inicjacyjnemu doświadczeniu z wód Jordanu oraz pozbyciu się na pustyni mesjańskich wyobrażeń, które uniemożliwiłyby realizację życiowego celu, Jezus tak dalece wyłamał się z obowiązującego wzorca religijnego i kulturowego, że zgorszył rodzinę, uczniów, religijne elity Izraela oraz ludzi, słuchających Jego Ewangelii. Dzięki wyjątkowej relacji z Bogiem, której świadectwem bez wątpienia są słowa: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30), Jezus zachowywał bezwarunkową wolność względem oczekiwań i roszczeń, otaczających Go ludzi. Nie wynikała z asertywności, pojmowanej wąsko i redukcjonistycznie, jako zdolności mówienia „tak” oraz „nie”. W swej istocie asertywność osadzona jest właśnie w dzikości, to znaczy w świadomie przeżywanej i wyrażanej indywidualności oraz godności.

tumblr_ml13my9Wi01r8s5j2o1_500tumblr_mchco7ZWZ11ris0vpo1_1280

Tylko w pogłębionej relacji z Bogiem, opartej na bezwarunkowej wierze, człowiek zyskuje dostęp do samego siebie, do swojego prawdziwego „ja”, i świadomy siebie potrafi z mocą powiedzieć o sobie: „Ja jestem”. To wyznanie nie tylko poświadcza obecność, ale przede wszystkim ujawnia świadomość własnej wyjątkowości. W połączeniu z męskimi cechami, wyznanie „Ja jestem” tłumaczy zachowanie Jezusa, które niepokoiło, prowokowało i fascynowało.

 


Gru 26

Kobieta dzika

Marek Uglorz | O człowieku i kulturze | 26.12.2014 |

W strukturalnym świecie, zdominowanym przez męskie wzorce zachowań, kobiety czują, że chętnie dopuściłyby w sobie do głosu kobietę dziką, która pozwoliłaby im spotkać się z ich kobiecą siłą. Chciałyby wyłamać się z wzorca, w który wtłacza je społeczeństwo, a zwłaszcza mężczyźni. Kobieta dzika nie pozwala, aby rządziły nią czynniki zewnętrzne. Nie robi tego, czego oczekują po niej inni, lecz to, co jej zdaniem jest słuszne. Nie kieruje się społecznymi wyobrażeniami, lecz tęsknotą za żywotnością i twórczością, odpowiadającą jej istocie. Krzywdy biernie nie znosi, ale przejmuje inicjatywę, ryzykując nawet życie. Żyje własną miarą, mając kontakt z wewnętrzną siłą. Potrafi wyczuwać, co ją prowadzi ku życiu, a co ją od niego odwodzi.

tumblr_m0p14woAmb1r961bco1_500

Biblijnym przykładem takiej kobiety jest Tamar, mająca odwagę zrobić coś, co według ówczesnego prawa było karane śmiercią przez spalenie. Czyni to, ponieważ jest pewna, że nie czyni niesprawiedliwości, pomimo wyłamania się z obowiązujących norm moralnych, co później potwierdził Juda, jej teść (1 Mż 38,26).
Kobieta podobna do Tamar jest wolna, ponieważ udało się jej oswobodzić z więzienia ludzkich sądów, które nie służą życiu, ale ograniczają. Taka kobieta nie kieruje się zdaniem ludzi, lecz ma kontakt z intuicją, która współcześnie bywa deprecjonowana. Intuicję można odnaleźć, uważnie wsłuchując się w siebie i będąc uważnym na to, co się odczuwa, czyli będą czujnym, do czego zachęca Jezus. To ona każe nam pytać: Czy mam być tutaj, czy pójść tam? Mam zaczekać, czy się pospieszyć? Co jest dla mnie dobre? Tamar być może także pytała: Jak mogę odzyskać prawo do życia?
Bo to właśnie tęsknota za życiem sprawia, że mamy porywające pomysły i tworzymy nowe perspektywy. Czekając, aż zrobią to dla nas inni, pozostajemy od nich zależni. Kobieta dzika angażuje własne siły, aby coś zmieniło się w jej życiu. Czuje, co jest dla niej słuszne i to po-czucie wyznacza kierunek jej działania, nawet jeśli innym wydaje się to nietypowe. Ufa swojemu wewnętrznemu głosowi bardziej niż głosom z zewnątrz, które próbują ją zmusić do do-stosowania się. Trzyma się instynktu i to sprawia, że wewnętrznie jest wolna. Kobietę dziką inaczej byłoby można nazwać nieposkromioną, więc jeśli żyje radością – to w pełni, a jeśli przeżywa smutek – to do końca.
Jakże często nowoczesne kobiety nie potrafią cieszyć się i śmiać, a ich radość jest stłumiona. Z tego, co nieposkromione, nie pozostało w nich prawie nic. Gdy otrzymują prezent albo kwiaty, z których powinny się cieszyć, nierzadko mówią: „Nie było trzeba”. Kobieta dzika reaguje inaczej. Wyraźnie i otwarcie okazuje radość. Nie powstrzymuje swoich intymnych uczuć. Gdy ktoś chce ograniczyć ekspresję dzikiej kobiet, wówczas postępuje niekonwencjonalnie i trzyma się raczej tego, co pochodzi z jej wnętrza.

tumblr_nfkn731iX51qeg4hpo1_500
Kobiety często cierpią z powodu ograniczających je warunków życia, ale często przyjmują postawę bierną. W efekcie tracą żywotność i czują się bezsilne, wypalone. Nierzadko dopiero po wpadnięciu w tarapaty na nowo odkrywają kobiecą dzikość. Zaczynają czuć same siebie, wchodzą w kontakt z wewnętrzną siłą. Czują, jaka jest ich prawdziwa natura i kim są naprawdę. Wiedzą, że jak Tamar muszą zmienić rolę, aby dostać to, czego im potrzeba i żyć pełnią życia. W tym celu muszą stać się aktywne i zacząć działać, żeby poczuć, że żyją.

Warto pamiętać, że dzikie kobiety nie rozwijają swojej kobiecości w opozycji do mężczyzn, ale znając własną siłę, pozwalają przy sobie rozwijać się silnym mężczyznom. Ponieważ rozumieją męskość jako ubogacenie dla nich samych, więc nie mają potrzeby przenoszenia swojej siły na mężczyzn. Nie używają mężczyzn jako ciemiężycieli, co jest częstym wzorcem kobiecych zachowań, zwłaszcza w małżeństwach. Kobieta dzika wyraźnie pokazuje, że samą siebie traktuje poważnie. Nie pozwala się usunąć na bok, ze swoją dzikością wychodzi z cienia. Wie, że coś tym poruszy, uruchomi, że dojdzie do celu, do tego, co jest dla niej ważne. Kobieta dzika daje się poznać taką, jaką rzeczywiście jest. Jest autentyczna i klarowna w tym, jak wyraża siebie. Ważne jest to, aby dzika kobieta odważnie wypowiadała to, co ma do powiedzenia, niezależnie od tego, czy z tego powodu będzie lubiana, czy nie. Przede wszystkim musi akceptować w sobie to, co należy do jej istoty, i dzięki czemu uwolni się od sądów innych ludzi.

tumblr_myecem2rGZ1qd8ajzo1_400


Wrz 16

PATRIARCHA Z KREMLA

Marek Uglorz | O człowieku i kulturze | 16.09.2014 |

Od zimowych miesięcy Europa z niepokojem obserwuje ukraińskie harce cara Rosji, Wł. Putina. W związku z czym panowie: B. Obama, J. Biden i J. Kerry jeżdżą po świecie i swoimi słowami oraz sankcjami próbują wymóc porozumienia genewskie, aby doprowadzić do uspokojenia sytuacji, której geopolityczne konsekwencje wykraczają poza granice środkowej Europy. Słuchając przywódców Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale też większości polityków z Europy, odnoszę wrażenie, że albo nie potrafią zinterpretować postaci i zachowań Wł. Putina, albo dość oczywistej interpretacji po prostu do siebie nie dopuszcza-ją. Tymczasem warunkiem wypowiadania odpowiednich słów i zajmowania skutecznych postaw wobec Moskwy, która rości sobie prawo do bycia trzecim Rzymem, jest uwzględnienie religijno-kulturowych warunków, w których działa rosyjski prezydent.

Obawiam się, że w amerykańskich oczach Wł. Putin uchodzi za azjatyckie wcielenie archetypu kowboja, z którym on sam nie ma nic wspólnego. To, że z nagim torsem jeździ na koniu, ujeżdża kłady, pozuje na silnego mężczyznę, niczego nie przesądza. Nawet obawa, że próbuje odbudować imperium carów i Stalina, nie usprawiedliwia infantylnego traktowanie Wł. Putina, którego nie zachęci się do zachowań, typowych dla amerykańskiej wyobraźni, czyli na przykład do pojedynku. Czy podskórne i zamaskowane wykorzystywanie rosyjskich najemników na terenie Ukrainy nie podpowiada, że Wł. Putin kowbojem nie jest ani nie chce nim być? Paradoksalnie to właśnie mężczyzna o typowej mentalności kowboja, czyli J.W. Busch, dużo sprawniej poradziłby sobie z prezydentem Rosji, ponieważ natychmiast zauważyłby, że ma do czynienia z kimś, kto funkcjonuje według zupełnie innego mitu założycielskiego.

tumblr_mvgkcqxobs1rrk7mso1_500

Skoro ewentualność, że mamy do czynienia z putinowską wersją wojskowego maczyzmu odpada, może warto uwzględnić wpływ archetypu włoskiej cammory, na co z kolei gotowi są przystać politycy z Europy? Absolutnie nie. Putinowi daleko do mężczyzn z Palermo, z pożółkłymi od nikotyny wąsami, pogrążonych w myślach i oczami nieruchomo wpatrzonymi w niejasną przyszłość, którzy odzywają się tylko wtedy, gdy już nie ma innej możliwości. Co prawda Putinowi jakby udawało się być dyskretnym i ukrywać emocje, będące klasyczną piętą Achillesa mężczyzny z Palermo, jednak w rzeczywistości, mimo zachowywania niewzruszonego wyrazu twarzy, jego oczy ujawniają namiętności i bardzo łatwo wyprowadzić go z równowagi.
Kim więc jest Wł. Putin? Dla teologa odpowiedź jest dramatycznie oczywista. Dramatycznie, ponieważ niepoprawna politycznie, i dlatego nie pozwala się jej zaistnieć w publicznym dyskursie. Ale po kolei.
Znaczna część kulturowej tradycji Europy i Ameryki ukształtowała się pod wpływem ewangelickiego etosu nauki i pracy. Odkąd bowiem ludzie zostali zwolnieni z troski o własne zbawienie, bardziej zainteresowali się światem. Człowiek, aby rzeczywiście mógł okazał się pobożnym, nie musiał opuszczać świata i uciekać przed konsekwencjami życia w świecie, wkraczając w klasztorne mury. Odtąd świat stał się klasztorem. To znaczy, że Boga nie tylko można, ale wręcz należy czcić w codziennym życiu, odnajdywać Jego twarz w obliczu bliźniego. Praca rolnika i rzemieślnika nie jest mniej pobożna od modlitw mnicha. Dla duchowości oznaczało to zwrócenie się w stronę wielu nowych aspektów życia, a przede wszystkim, że odtąd duchowość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla elit, ale zajmuje należne jej miejsce w samym środku przestrzeni i czasu ludzkiej egzystencji.

tumblr_m5vuwtwCa71qg205no1_400
Dzięki Reformacji ludzie nauczyli się służyć Bogu świeckim powołaniem i doświadczać błogosławionych skutków bycia pobożnym człowiekiem w każdej dziedzinie życia społecznego. Ewangelicka duchowość nie jest umiejscowiona pomiędzy niebem a ziemią, ale stała się formą przeżywania Bożej obecności w codzienności bycia człowiekiem. Jej konsekwencją jest świecka odpowiedzialność za własne życie i los bliźniego. W dużej części Europy i Ameryki Północnej nie oczekuje się Bożej interwencji z zewnątrz, czyli rozwiązania problemów przez cudowną zmianę sytuacji życia, ale doświadcza spotkania z Bogiem wewnątrz swej istoty, dzięki czemu człowiek staje się mocny i świadomy siebie, a przez co samodzielnie kształtuje swoją życiową sytuację. Ta religijna zmiana wyobrażeń Boga jest jednym z fundamentów zachodniej cywilizacji.
Tymczasem w prawosławnej Rosji mamy do czynienia z zupełnie innym obrazowaniem Boga, a więc innymi skutkami światopoglądowymi. Wł. Putin nie jest kowbojem ani mężczyzną z Palermo, ale typowym patriarchą, uwikłanym w religijne wzorce, nawet jeśli sam nie jest zbyt religijny, ponieważ są wzorcami kulturowymi i społecznymi. Jego zachowania, pozy, gesty i słowa, utrwalają wizerunek patriarchy z typowego systemu teokratycznego, którego zadaniem jest przekazywanie życia (stąd pozy jurnego mężczyzny, o którym powinny marzyć Rosjanki), dbanie o przetrwanie klanu w trudnych warunkach środowiskowych czy geopolitycznych, przestrzeganie prawa (stąd pozy praworządnego sędziego), oraz prawo do wymierzania śmierci dla dobra całej wspólnoty.

Wł. Putin nie wyrósł ponad religijną kulturę swego ludu, nie jest więc żadnym wybitnym mężem stanu, a jedynie sprawnym administratorem w społeczeństwie, które nie wyobraża sobie, że mogłoby samo wziąć odpowiedzialność za siebie. Będąc więźniem religijnych wyobrażeń, których nie rozumiemy, nigdy nie będzie politykiem, odpowiadającym wzorcom tzw. zachodniej demokracji. I dlatego trzeba uważać, bo w patriarchalnej mentalności wojna jest oczywistą i stosunkowo prostą metodą przetrwania, co patriarcha jest winien swojemu klanowi.

W tym obrazowaniu religijnym Bóg nie zmienia człowieka od wewnątrz, aby radził sobie w codziennym byciu, ale zmienia świat dla człowieka!

 


Wrz 9
DSC_8561

Zdjęcia: Michał Uglorz

Przepraszam moich Czytelników, że od kwietnia byłem nieaktywny. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że w maju podjąłem się trudnego i ryzykownego zadania naprawienia jednej z bielskich uczelni wyższych. Dziś z ulgą mogę wyznać, że widać szczęśliwe zakończenie. Jeśli za niespełna miesiąc rozpoczniemy kolejny rok akademicki i będę mógł przystąpić do realizacji swoich planów rozwoju uczelni, zaintonuję pieśń pochwalną na cześć Najwyższego, bo cuda czyni, o jakich nie śnili nasi przodkowie. Niemniej w międzyczasie stało się coś jeszcze, czego zapowiedzią jest tytuł wpisu. 11 sierpnia otworzyliśmy w Pszczynie kawiarnię i uczymy się gastronomii oraz budowania nowych relacji z ludźmi, którzy w kawiarni są naszymi klientami. A gdzie spotykają się ludzie, toczy się życie, prowadzone są rozmowy, można cieszyć się nowymi smakami i wzajemnie budować dobrymi słowami, tam Boża obecność jest w nas i pośród nas. Więc zachęcam Was – moi Przyjaciele – nie tylko do odwiedzenia Kawiarni w Stajniach Książęcych, która w niedługim czasie doczeka się własnej strony, ale też lektury poniższego tekstu, który wszystko czyni jasnym.

DSC_8518

Michał Uglorz

Duża część współczesnego pokolenia ma coraz mniejszą świadomość pochodzenia i religijno-kulturowej tożsamości, czyli tzw. korzeni. W związku z tym lawinowo rośnie rzesza ludzi zafascynowanych innymi religiami i kulturami. Czy słusznie? Być może pragnienie uczestniczenia w innych nurtach cywilizacyjnych wcale nie wiąże się z potrzebą poznawania nowego, a po prostu ujawnia słabości? Wystarczyłoby głębiej poznać własną kulturę i tradycję duchową, a także świadomie wprowadzać w nią swoje dzieci, żebyśmy pozbywali się kompleksów. Chodzi więc o to, abyśmy mieli świadomość skąd jesteśmy, jaka jest tradycja naszej kultury, jakie są najgłębsze źródła duchowości naszej rodziny, a one między innymi ujawniają się w zwyczajach i rytuałach, czyli czymś, co byłoby nazwać rodzinną liturgią.
Słowo, kawa i ciasto – być może po zamknięciu powiek i przypomnieniu sobie jakiegoś do-świadczenia, z relaksem i przyjaciółmi ktoś połączy inne zapachy i smaki? Jakieś znajdą się na pewno, ponieważ atmosfera wypoczynku, spaceru i spotkania pełna jest bodźców, działających na wszystkie zmysły. Relaks niedzielny czy świąteczny, a może popołudniowy albo z książką w ręku mocno zapada w pamięć, żłobiąc wyraźne ślady w naszej osobowości, ponie-waż jest czasem słuchania, widzenia, dotykania, smakowania i wąchania, czemu popularnymi sądami często z uporem zaprzeczamy.

DSC_8526

Michał Uglorz

Słowo, kawa i ciasto – tworzą osobistą, rodzinną i przyjacielską aurę relaksu, której zawdzięczamy niepowtarzalność życiowego doświadczenia. Prowokują do wspomnień z rodzinnego domu i świątecznych spotkań, ale też zachęcają, aby znaleźć miejsce, w którym mogą zaistnieć jednocześnie i wyzwolić dobrą energię.

DSC_8546

Michał Uglorz

Ożywieni tym pragnieniem, Marianna, Halina i Marek, postanowili w Pszczynie otworzyć kawiarnię, której najważniejszą właściwością jest aura słowa, pachnącej kawy i smacznego ciasta. Wybór padł na stajnie książąt pszczyńskich, które należą do najciekawszych osiemnastowiecznych zabytków na Śląsku i są jednym z najcenniejszych zabytków w Pszczynie. Znajdują się w kompleksie obejmującym Muzeum Zamkowe w Pszczynie i park w stylu angielskim, który został zaprojektowany przez księżną Daisy. Tak nazywano słynną z urody Angielkę Marię Teresę Cornwallis-West, księżnę von Pless, która w 1891 roku poślubiła Jana Henryka XV Hochberga.

DSC_8544

Michał Uglorz

Najstarsza wzmianka o stajniach w pobliżu pszczyńskiego zamku pochodzi z 1629 roku. Obecnie istniejący kompleks stajni książęcych został wzniesiony w drugiej połowie XIX wie-ku przez Hochbergów. W 1864 roku wybudowano powozownię, a dwa lata później także siodlarnię, w której znajduje się kawiarnia, swą nazwą nawiązująca do miejsca Kawiarnia w Stajniach Książęcych.

DSC_8537

Michał Uglorz

Jednak nie tylko wnętrza kawiarni, w której mają królować słowo, kawa i ciasto, nawiązują do historii. Zamknąwszy oczy, będzie można wybrać się w podróż do dalekiej Italii, a jedynym jej warunkiem jest wyobraźnia sprzężona ze smakiem. W Kawiarni w Stajniach Książęcych oferowane są ciasta i torty Consonni, wielopokoleniowej i międzynarodowej marki, której rodowód sięga Lombardii.
Młodzi małżonkowie – Francesco i Ernesta Consonni – w 1911 roku otworzyli własną piekarnię i sklep spożywczy w miejscowości Vedano al Lambro. „Latteria”, bo tak nazywane są we Włoszech sklepy tego typu, została pieszczotliwie nazwana „Cecca”, od pseudonimu Ernesty, którego używał zakochany Francesco. „Latteria Cecca” stała się ulubionym miejscem spotkań, zwłaszcza wczesnym popołudniem. Na przekąskę można było zamówić sery i kanapki, zaczęto też podawać uwielbianą przez Włochów kawę. Pieczywo i wypieki rodziny Consonni zdobyły serca mieszkańców najpierw w Lombardii, a później w miejscowości Villasanta, w której piekarnię uruchomił syn. I tak kolejne pokolenia rodziny Consonni przejmowały rodzinną firmę, wnosząc w nią nowego ducha.

DSC_8530

Michał Uglorz

Polska historia marki „Consonni” rozpoczęła się w roku 1991, gdy do kolejnych właścicieli z propozycją współpracy zgłosiło się młode małżeństwo z Polski – szwagierka Giovanniego Consonni wraz z mężem – Halina i Zdzisław Bartelak. Zapragnęli uruchomić piekarnię i lodziarnię w Polsce. Po rodzinnej naradzie babcia Marucia i Francesso, widząc entuzjazm i za-angażowanie Polaków, zdecydowali się powierzyć im rodzinny skarb – zeszyt z przepisami. I to właśnie ów zeszyt pełen włoskich smaków, gwarantuje niepowtarzalność wypieków rodzinnej firmy Bartelak, w prowadzenie której zaangażowało się już kolejne pokolenie rodziny.

DSC_8556

Michał Uglorz

Nie trudno zauważyć, że zarówno za włoską, jak i za polską historią marki Consonni stoją dwie rodziny, bo tylko związane ze sobą wspólnoty tworzą odpowiednie środowisko, w którym może pojawić się wyjątkowy produkt i niepowtarzalne miejsce. Kawa i ciasto pojawiają się co prawda w przestrzeni naznaczonej makdonaldyzacją kultury, jednak, aby zaistniały w połączeniu ze słowem, potrzebują odpowiedniej przestrzeni i dobrej atmosfery, którą dla Państwa chcą tworzyć Marianna, Halina i Marek Uglorz.

Serdecznie zapraszamy do Kawiarni w Stajniach Książęcych, aby ciastem i kawą nadawać życiu odświętny charakter. A żeby słowo rzeczywiście dobrze miało się wespół z ciastem i kawą od jesieni zapraszamy na tematyczne Wieczory w Stajniach Książęcych.

Kawiarnia jest czynna każdego dnia od godz. 11-tej do godz. 19-tej.


Kwi 26

Polecam kwietniowe wydanie The Poland Times:

http://issuu.com/banki18/docs/tpt_kwiecien


Kwi 26

Polecam marcowe wydanie The Poland Times:

http://issuu.com/banki18/docs/tpt_marzec_861f338ece61c8

 


Lut 8

Książka pt. Barwny świat gołębi rasowych, (Tom I, Jasienica 2014)

wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wielu hodowców gołębi, którzy w swojej biblioteczce chcą mięć opracowanie, dotyczące hodowanych przez siebie gołębi, ale bez zbędnych informacji, które dla wielu są interesujące, warte zebrania i utrwalenia, ale dla większości zbędne i nieważne. Chodzi o historię powstawania poszczególnych ras, szczególnie o taką, która – zdaniem wielu hodowców – nie jest pewna, a oparta jedynie na skąpych przekazach i przypuszczeniach. Niewątpliwie praca, w której zebrane zostaną informacje na temat historii gołębiarstwa jest potrzebna, aby przyszłym pokoleniom przekazać informacje historyczne, oparte na źródłach pisanych, lub na ustnych przekazach. Starzy hodowcy umierają i nie­raz zabierają z sobą do grobu wiadomości, które nie powinny ulec zapomnieniu.

Książka pt. Barwny świat gołębi rasowych jest zbiorem zwięzłych opisów wielu hodowanych ras gołębi rasowych. Nie należy jej traktować jako obowiązujący wzorzec, ponieważ zgodnie z wytycznymi Europejskiej Federacji Gołębi, Drobiu i Królików, wzorzec musi być napisany według ściśle ustalonych reguł i zawierać konkretne dane.

W książce, obok polskiej nazwy rasy podany został numer, pod którym rasa została zarejestrowana na liście Europejskiej Federacji, zrzeszającej narodowe związki hodowców zaś bezpośrednio pod polską nazwą podane zostały nazwy w językach urzędowych Federacji, a więc w języku niemieckim, francuskim i angielskim.

Każdy opis rasy, znajdujący się w książ­ce, zawiera najpierw krótką informację na temat pochodzenia rasy, następnie opis budowy wzorcowego gołębia, należącego do danej rasy. Istotnym elementem opisu jest także wyliczenie odmian barwnych w rasie, krótka ich charakterystyka i opis istniejących rysunków uznanych przez wzorzec danej rasy. Opis rasy kończy się kilkoma uwagami dotyczącymi hodowli rasy. Podana została też średnica obrączki, jaka przewidziana jest dla danej rasy.

Książka nie zastępuje wzorca. Sędziowie muszą posługiwać się wzorcami oraz instrukcjami – o ile one istnieją – do konkretnych wzorców. Niniejsza książka jest przeznaczona głównie dla hodowców go­łębi, którzy nie są sędziami i dla tych, którzy po jej lekturze zdecydują się hodować gołębie rasowe. Oczywiście książka oparta jest na aktualnych wzorcach gołębi rasowych w języku polskim, niemieckim, angielskim, czeskim, węgierskim i rosyjskim oraz na dostępnych w internecie informatorach Europejskiej Komisji Standaryzacyjnej.

Praca pt. Barwny świat gołębi rasowych początkowo była pomyślana jako książka licząca nieco ponad 400 stron. W trakcie jej pisania, ilość stron gwałtownie się zwiększała i okazało się, że ze względów technicznych, lepiej będzie dodać nowe opisy i podzielić ją na trzy części, z których każda liczyć będzie niewiele ponad 200 stron.

Pierwszy tom pracy Barwny świat gołębi rasowych składa się z Wprowadzenia  i czte­rech rozdziałów. Wprowadzenie zawiera krótką historię udomowienia dzikiego gołębia skalnego oraz zwięzłą historię rozwoju hodowli udomowionego gołębia na terenie Azji i Europy, aby uświadomić hodowcom gołębi, jak bardzo stara jest miłość do gołębi. Ostatnia część pt. Wprowadzenie zawiera kilka uwag, dotyczących selekcji, którą należy przeprowadzić po każdym sezonie lęgowym i wstępnego przygotowania gołębi na wystawę.

We wzorcach powstałych przed 2006 rokiem brak jest jednolitej terminologii, co utrudnia ich interpretację. Po roku 2006 roku konsekwentnie wprowadza się wcześniej uzgodnione terminy i systematycznie aktualizowane są stare wzorce. Praca ta potrwa jeszcze przez pewien czas. Książka wpisuje się w ten kontekst, a autor jej ma nadzieję, że w najbliższym czasie hodowcy gołębi w całej Polsce posługiwać się będą terminami występującymi we wzorcach i niniejszej książce, głównie na określenie rysunków i kolorów.

Pierwszy rozdział tomu I poświęcony jest rasom gołębi należących do grupy I (ufor­mowane). W drugim rozdziale omówione zostały gołębie należące do grupy II (bro­dawczaki), w trzecim należące do grupy III (kuraki), a w czwartym do grupy IV (dęte). Na pierwszej stronie każdego rozdziału znajdują się niezbędne wia­domości na temat danej grupy oraz spis ras, które zostały opisane w rozdziale.

Książka jest bogato ilustrowana. Nie wszystkie zdjęcia przedstawiają wysokiej klasy gołębie, a więc znajdujących się na nich gołębie nie można traktować jako wzorcowe. Rysunki wzorcowe  gołębi znajdują się we wzorcach.

Na końcu każdego tomu książki, tej, którą niniejszym oddaję do ręki Czytelników, jak też i tych części, które się dopiero ukażą, Czytelnik znajdzie alfabetyczny indeks ras opisanych w danej części, z podaniem strony, na której rozpoczyna się opis.

Na końcu części III zamieszczony zostanie wybór najnowszej literatury, publikowanej głównie w języku polskim, niemieckim, czeskim i rosyjskim.

Zdjęcia gołębi, poddane obróbce graficznej, pochodzą z albumu Zdzisława Jakubanisa, pt. Album gołębi rasowych, Lublin 2013.

Z Przedmowy

Kontakt z autorem:

e-mail: mku842@escobb.com.pl; tel. stacjonarny: 33 8 152 026; kom. 600 236 361

 

 


Lut 6

Polecam lutowe wydanie The Poland Times:

http://issuu.com/banki18/docs/tptluty2014


« Wcześniejsze wpisy