Lip 13

Umiar – odpowiednia miara

Marek Uglorz | Mądrość życia | 13.07.2013 |

W lipcowy poranek, chłodny i zalany deszczem, myślę sobie, że skoro w środku Europy mamy umiarkowany klimat, który podobno sprzyja dobremu samopoczuciu i kreatywności, bo ani nam za zimno, ani za ciepło, więc może byłoby warto z umiarkowania uczynić atut, wartość naszego wieku? Wiem, że moda na umiar jakiś czas temu zaczęła się wśród bogatych Europejczyków i Amerykanów, jednak do nas jeszcze nie dotarła.

Mam tylko wątpliwość, czy umiar pozostaje sobą, gdy staje się modny? Moda przecież ma to do siebie, że zawłaszcza bezmiernie, czyli bez umiaru. Czy modny umiar nie traci miary poczciwości, stając się bezmiarem zachłanności?

Taką mam wątpliwość, czy promując umiar, nie pozbawię go poczciwej miary. I proszę, ani przez chwilę Czytelniku nie myśl, że to jest tylko gra słów, ponieważ cały sens umiaru pojąć zdoła jedynie ten, kto znajdzie właściwą miarę samego siebie. Umiaru nie należy bowiem mylić ze wstrzemięźliwością, bo chociaż częściowo odnoszą się do tego samego, jednak oznaczają coś innego. Umiar na pewno nie oznacza też średniości, czyli tzw. urawniłowki, szarości i bylejakości. Niech lenie, ludzie bez fantazji i ambicji nie szukają w umiarze legitymacji dla grzesznego życia nie na swoją miarę.

Co więc wiąże się z umiarem?  Mam przeczucie, że na końcu wspólnie nabierzemy pewności o nieszkodliwości mody dla umiaru, skrojonego na miarę każdego z nas.

Od dawna znamy trzy słowa, którymi się posłużę, by odkryć istotę oraz sens umiaru.

Pierwsze słowo temperare (powściągać, kierować, przewodniczyć) pochodzi od słowa tempus (czas). Znaleźć właściwy umiar dla siebie i dla bliźnich znaczy przede wszystkim odkryć własną miarę czasową (własne tem­po). Dla przykładu zatem przewodzenie grupie związane jest z dobrą organizacją pracy i dostosowaniem zadań do możliwości wszystkich uczestników przedsięwzięcia. Do zadań przewodnika należy też odpowiednia organizacja warunków wykonywania pracy. Tymczasem często można natknąć się na menedżerów bądź duszpasterzy, którzy godzinami prowadzą dyskusje. Bez umiaru. Jednak nie na tym polega kompetentne kierowanie, ponieważ takim zachowaniem wzbudza się tylko agresję i zniechęcenie. Czas jest zawsze, nawet wtedy, gdy jak dziś wiele osób uskarża się, że nie ma go wcale. Prawą jest, ze czas jest ograniczony i trzeba uważać, by go nie brako­wało, bo wtedy staje się przeciwnikiem. Mimo wszystko czas może być przyjacielem. Staje się nim wtedy, gdy go dostrzegam i żyję z nim, zamiast wbrew niemu. Dlatego każdy musi zdać się na taki rytm czasu, który pasuje do jego życia. Każdy ma własny rytm biologiczny. Gdy żyje wbrew niemu, popada w chorobę.

Drugim słowem, którym możemy opisać umiar, jest mensura. Umiar jest całkowicie mierzalny. Pod uwagę trzeba brać swoje fizyczne i duchowe siły. Jednak, jaka jest miara każdego, dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy chociaż raz ją przekraczamy. Są też ludzie, którzy z obawy przed pokazaniem innym swojej miary, stają się coraz bardziej zamknięci w sobie, bardziej ograniczeni. Nigdy nie osiągają pełni swoich możliwości, a ich życie jest średnie. Zachowanie umiaru nie dotyczy wyłącznie mnie osobiście. Muszę również znać miarę moich pracowników, parafian albo domowników. Kto nie zna umiaru, szybko traci to, co ma. Kto chce bez umiaru rosnąć, nabywać i zdobywać sukcesy oraz uznanie, popada w deficyt, ponieważ nie radzi sobie w sytuacjach, w których jego plany zawodzą.

Trzecim słowem określającym właściwą miarę jest discretio. Jest to dar rozróżniania, czego ludzie pragną i na co są gotowi, aby najsłabsi nie zamknęli się i nie uciekli. Menedżer albo duszpasterz musi więc rozróżnić, czego może wymagać od każdego z osobna. Discretio nie zakłada równej miary dla wszystkich. Jest to raczej umiejętność takiego dobierania zadań, aby wszyscy, silniejsi i słabsi, coś na tym zyskiwali. Silni powinni być mobilizowani, a słabszych nie należy deprymować. W tej mądrości tkwi wielka prawda. Zwłaszcza duchowni mają obowiązek służyć silniejszym i słabszym. Nie powinni skłaniać się ani ku pierwszym, ani ku drugim.

Mam nadzieję, że przekonałeś się Czytelniku do życia według własnej miary czasu, miary możliwości i miary sił. Gdy znajdziesz swoją miarę zaczniesz żyć z umiarem, staniesz się spokojny i szczęśliwy. Moda na umiar jest bardzo zdrowa i na pewno nikomu nie zaszkodzi.  Właściwy umiar chroni przed nerwowością, która panuje w wielu miejscach współczesnego świata. By znaleźć właściwą miarę, potrzebujemy wewnętrznego spokoju, znajomości własnego wnętrza oraz wspólnot, do których należymy.