Lip 12

Relacje z trudnymi osobami

Marek Uglorz | Mądrość życia | 12.07.2013 |

Co prawda jest czas urlopów, ale one mają to do siebie, że kończą się szybciej, niż się spodziewamy, a wówczas zaczyna się pourlopowy stres. Jedną z jego przyczyn jest nie tyle sam powrót do pracy, ile ponowne spotkanie z trudnymi ludźmi, którzy na różne sposoby gaszą nam ducha. Mogą to być koledzy z działu, ale też wyjątkowo marudny albo złośliwy przełożony.

Poniżej radzę, jak sobie z nimi radzić nie tylko w pierwszych dniach po urlopie, ale w ogóle, żeby codzienne życie było lżejsze, cieplejsze, bardziej uśmiechnięte, po prostu świąteczne.

Unikaj drażliwych tematów, wzbudzających silne emocje. Nie rozmawiaj o polityce, sporcie, pieniądzach, ranach z przeszłości i nie skarż się na życie oraz świat. Rozmawiając z trudnymi ludźmi, uważnie słuchaj i zwracaj uwagę na wszystkie „haki”, mające wciągnąć Cię na głęboką wodę, ulubionego tematu rozmówcy, którym Twojego ducha utopi w szeolu.  Dlatego szybko zmieniaj temat rozmowy na taki, w którym Ty będziesz mógł pokazać swoją pogodę ducha i wewnętrzną siłę.

Przyznaj sam przed sobą, że nigdy, przenigdy nie dasz rady zmienić takiej osoby. Ona prawdopodobnie zachwyca się sama sobą i wydaje się jej, że ma fascynującą osobowość. Co oznacza, że jeśli zmienisz temat rozmowy i zaprezentujesz swój pogodny oraz oparty na wierze punkt widzenia, ona po prostu wycofa się i skoncentruje na obronie swojego marudnego ducha. Więc zamiast myśleć, że argumentami zmienisz marudę, uznaj coś innego, to mianowicie, że jesteś silniejszą osobą i nie musisz się kłócić, żeby udowodnić swoją rację. Tym osiągniesz więcej wobec trudnego rozmówcy, a sam zachowasz pogodnego ducha.

W każdej chwili masz prawo do zmiany własnych ocen drugiej osoby i relacji z nią, jeśli zacznie Cię zastraszać, krytykować lub pomiatać Tobą. Bądź asertywnym i agresywnym, co nie oznacza niczego złego. Człowiek ma prawo do agresji, to znaczy do bronienia granic swojej godności i pogodnego ducha. Grzechem jest bycie agresorem, czyli złym człowiekiem, przekraczającym granicę bliźniego. Bronienie własnej granicy nie jest złem. Ustal więc zdrowe granice i trudnej osobie daj je rozpoznać, abyś był traktowany z szacunkiem i godnością.

Nawet trudne osoby, które narzucają się, gaszą Twego ducha albo marudzą, mają też wiele pozytywnych cech. Staraj się spojrzeć na nie bardziej pogodnie i poszukaj w nich tego, co sprawi, że wydadzą Ci się mniej uciążliwe i bardziej atrakcyjne. Jeśli to zrobisz, zmienisz nie tylko perspektywę, w której spoglądasz na trudną osobę, ale i swoje nastawienie do niej.

Oczywiście zawsze bądź realistą i dlatego nie ignoruj tego, co w trudnych osobach Cię niepokoi albo męczy. Nie licz na to, że w Twoim otoczeniu wszyscy staną się do siebie podobni, obliczalni, uśrednieni i jakoś uda Ci się z nimi żyć i pracować. Zdając sobie sprawę z negatywnych cech trudnych osób, będziesz lepiej przygotowany do codziennych kontaktów z nimi.

Pamiętaj, że wszyscy potrzebujemy akceptacji, afirmacji i wsparcia. Dbaj o przyjaciół, którzy są dla Ciebie dobrzy, potrafią Cię zrozumieć, ale przede wszystkim w ciężkich chwilach na powrót rozpalą Twego ducha. Spotykaj się z nimi i razem chwalcie Boga za życie, śmiejcie się i żartujcie z tego, co wydaje się nieznośne. Lojalni przyjaciele pomogą Ci utrzymać Twego ducha w radości.

Czasem daj sobie prawo do przerwania kontaktu z trudnym człowiekiem, rzadziej się do niego odzywaj, mniej z nim spotykaj, aby zyskać do niego dystans. Oceń wówczas, czy warto dłużej utrzymywać z nim kontakt. I jeśli zdecydujesz, że nie powinien dłużej gasić Twego ducha, masz prawo mu to powiedzieć.