Lis 27

[nggallery id=171]

[nggallery id=172]

Definitywnie skończył się czas oczekiwania; czas, który można przepuścić przez palce. Adwent oznacza, że nadszedł czas, który nie trwa wiecznie, ale szybko przemija. Adwent to kairos, szczególny moment, na który czekałeś i teraz nie możesz go przeoczyć! Z adwentem jest bowiem podobnie, jak w Jezusem, który nigdy nie przystaje, ale bezustannie jest w drodze i trzeba mieć wrażliwość ślepego Bartymeusza, aby dokładnie wyczuć, że Uzdrowiciel z Galilei teraz jest najbliżej i usłyszy, a potem dotknie i uzdrowi.

Adwent – to znaczy nie czekasz na Kogoś, kto ma przyjść, ale na Kogoś, kto będzie przechodził. Czas na przygotowanie się do spotkania już minął, już otrzymałeś go wcześniej. Teraz czas został ci zabrany, abyś wreszcie rozpoznał Tego, który przechodzi przez Twoje życie. Teraz już nie masz wyboru: albo Jezus, albo śmierć. Pamiętaj, co nie uda Ci się teraz, to nie wydarzy się już nigdy. Potem będziesz miał czasu, ile zechcesz, ale to będzie czas śmierci i ciemności; czas zmartwień i trosk; czas lęków i neuroz.

Adwent oznacza, że trzeba przemyśleć miniony rok. Pomyśleć nad zmarnowanym czasem, którego nie przeznaczyłem, aby przygotować się do spotkania się z tym, co jest mi dane z nieba. Adwent oznacza, że bardzo łatwo przeoczyć ważną chwilę. Nie spotkać się z człowiekiem, który jeden jedyny raz przechodzi przez życie! Nie wypowiedzieć słowa, które należy! Nie wyciągnąć ręki we właściwym czasie! Zmarnować czas czuwania.

[nggallery id=173]

Dlatego w pierwszym dniu adwentu przepraszam wszystkich, a szczególnie tę, która jest Darem Bożym, że zmarnowałem kolejny rok życia, nie nauczyłem się rozpoznawać przechodzącego daru i wypowiedziałem nie te słowa, które należało.

Przepraszam i jednocześnie życzę wszystkim, abyśmy dłużej nie marnowali dni i nocy naszego życia, ale za ślepym Bartymeuszem nauczyli się wreszcie, że jest możliwe spotkanie z darem, jeśli człowiek nie myśli o sobie, o swoich błędach i cnotach, przeszłości i przyszłości, niedoskonałości i doskonałości, ale z całych sił nakierowany jest na Tego, który przechodzi przez życie.

[nggallery id=174]

Adwent…

Jezu idziesz, zbliżasz się,

przeszedłeś…?

Tak szybko?

Nie przystanąłeś?

Nie zauważyłeś mnie?

Jezu wróć!!!

 

Uznałem,  że szkoda czasu na naukę czuwania…

Myślałem tylko o sobie…

W ciemnościach było mi dobrze…

 

Adwent…

idzie, zbliżył się…

Co uczynię z adwentem,

z darem, który dany jest raz?

 

Nie przechodź!

Nie mijaj mnie!

Zauważ!

Powrót będzie niemożliwy!

 

Adwent…

Już nie mam czasu do zmarnowania…

Nie będę myślał tylko o sobie..

Chcę zobaczyć światłość!