Kwi 29

Różowy

Marek Uglorz | Tęcza życia | 29.04.2013 |

Wiosna się zieleni, dobierając delikatne dodatki z bieli, czerwieni, żółci i różu. Ostatniego, jakbyśmy wiosną nie zauważali, a przecież jest go tak wiele, zwłaszcza na gałęziach drzew.

Wiosna, utkana delikatnością różowych kolorów i zapachów, jest więc symbolem wdzięku, pogodnego nastroju oraz miłości, a nawet namiętności, której mimo wszystko jest bliżej do bieli aniżeli do wyrafinowanej i dojrzałej czerwieni. Będąc mieszanką bieli i czerwieni, róż zaprasza niewinność do miłości, nieśmiałość do wyjścia poza bezpieczny świat dziecięcego ogrodu, obawę przed błędem do ufnego i pełnego nadziei działania.

Dlatego wiosną radzę przemyśleć słowa Mistrza z Galilei: „Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios” (Mt 18,3).

Wiosna jest różowa, bo jest wczesna, czyli dziecięca. Kojarzy się z delikatnością dziecięcego świata. Różowa wiosna sprzyja romantycznym spacerom i kolacjom na świeżym powietrzu, wśród pachnących drzew, krzewów i kwiatów.

Mężczyźni unikają różu, boją się go wręcz, jakby uważali, że jest najbardziej kochającym kolorem, zarezerwowanym dla dziewczynek i kobiet,  tymczasem pobudza organizm, zjednuje sympatię, sprzyja czerpaniu przyjemności z zabawy. To kolor osób pewnych siebie, lubiących ryzyko, spragnionych miłości, gotowych wyjść z siebie, aby doświadczyć zainteresowania, niewskazany dla osób niedojrzałych emocjonalnie.

Wiosną wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś się nami zaopiekował, jak małymi dziećmi, pokochał, czule dotykał i delikatnie pieścił.

Teraz już wiecie twardosercy chrześcijanie, dlaczego nawrócenie jest wiosenne? Bo jest rozkochaniem się i wybraniem Chrystusa, Zbawiciela, Kochanka duszy, Oblubieńca, który przychodzi, aby swoją Oblubienicę wprowadzić na weselną zabawę.

Wiosną bądźmy więc różowi i małemu dziecku, które jest w nas, pozwólmy cieszyć się życiem.

Wpis dedykuję Córce, Mariannie, dla której tegoroczna wiosna jest pierwszą prawdziwą wiosną!