kwi 5

Święta Wielkiego Otwarcia Ciemności i Odwalenia Kamienia, który człowiekowi zagradzał satysfakcjonującą drogę ku przyszłości, być może nie kojarzą się nam z żelaznymi postanowieniami Świąt Narodzenia Pańskiego i Nowego Roku, których z żelazną konsekwencją najczęściej nie realizujemy. Na szczęście Wielkanoc nie jest od świętowania mieszczańskiego umiłowania świętego spokoju, ciepłego domu z kolorową choinką, pełnego szczęśliwych dzieci, zapachu kawy i wypieczonej buchty. W ciepłym i sielankowym obrazie Bożego Narodzenia raczej wszystko powinno pozostać po staremu, więc dziwię się, że w te święta postanawiamy zmiany, których konsekwencji najnormalniej w świecie w ogóle nie chcielibyśmy doświadczyć.

tumblr_n4w2wqICAy1rcwq95o1_250

Tymczasem Wielkanoc jest bardzo dobrą wiadomością, że nawet największy kryzys i chaos Bóg kończy najpiękniej, jak można sobie to wyobrazić, bo zbawieniem i utrwaleniem życia. Uważam więc, że Wielkanoc, oznaczająca radykalną odmianę, stwarza człowiekowi przedpole do trwałych zmian. Skoro zabity Jezus z Galilei objawia się jako żywy i odmieniony, stając się zaczynem nowego świata, więc w życiu każdego z nas możliwa jest odmiana.
Wielkanoc jest bardzo dobrą wiadomością, że człowiek wstaje i prostuje się, ponieważ Bóg odwalił kamień, leżący na drodze życia, i każdemu pozwala opuścić cmentarz woli i działania, powołując do pięknej drogi. Odtąd każdy w zgodzie z samym sobą może żyć własnym życiem, mając pewność, że nikt za niego nie będzie decydował o jego życiu. Święta Wielkiego Otwarcia są czasem wielkanocnego człowieka, który nie tylko porządkuje zewnętrzny świat, lecz także własne wnętrze, duszę dotąd zanurzoną w chaosie pragnień i hałasie myśli. Wielkanoc jest najlepszą okazją, aby w życiu zaprowadzić porządek i ciszę.
Zachęcam więc wszystkich, którym codzienne życie i praca wydaje się ciągłą walką z przeciwnościami, bo nie potrafią zorganizować najprostszych zadań, aby przestali szukać winnych wkoło, a wzięli pełną odpowiedzialność za swoją sytuację. W Święta Wielkiego Otwarcia Ciemności proponuję kilka rad, w jaki sposób organizować czas i zawodowe obowiązki:

tumblr_nbvvpyurzd1tw3geao1_250

1. Często, a jeśli trzeba nawet codziennie, sortuj i ustalaj priorytety. Zastanawiaj się nad swoim życiem i myśl o tym, co dla Ciebie jest ważne. Sam siebie powinieneś pytać: Gdzie idę? Czego chcę? Którą drogę wybieram i jakie kroki będę musiał przedsięwziąć, aby dotrzeć do celu?

tumblr_mutxe0wJ0Q1rpwhvdo1_500

2. Zawsze koncentruj się na podstawowych zadaniach i myśl o zobowiązaniach krótkoterminowych. Dlatego o poranku albo na początku tygodnia samemu sobie stawiaj pytanie: Które z zadań i zobowiązań najlepiej zaoszczędzą mój czas i przyniosą najlepszy efekt w stosunku do wysiłku, jeśli wykonam je pierwsze?

tumblr_ng0ays3u0H1qccsjyo1_500

3. Następnie z listy zadań wyeliminuj wszystko, co tylko można. Warto spojrzeć na listę pod kątem tego, co jest najistotniejsze. Czy jest na niej coś, z czego bez szkody możesz zrezygnować, przekazać do wykonania komuś innemu, bądź umieścić na liście zadań oczekujących? Gdy po jakimś czasie sprawdzisz skorygowane listy, odkryjesz, że wiele ze skreślonych albo oczekujących zadań w ogóle nie było koniecznych.

tumblr_nhcw9sPSnm1qhj03go1_500

4. Każdy dzień rozpoczynaj, realizując dwa najważniejsze zadania. Nie czekaj na późniejszą porę dnia i nie spychaj ich na liście zadań na kolejne pozycje. Najczęściej bowiem bywa tak, że im później człowiek zabiera się za wykonane najważniejszych zadań, tym większa narasta w nim do nich niechęć, aż pozostają na kolejny dzień, a potem tydzień, stając się uciążliwą zaległością.

tumblr_n1o45kt5cn1qesf6mo1_500

5. Skutecznie eliminuj wszystkie zakłócenia, z powodu których tracisz czas i nie potrafisz zdążyć z realizacją zobowiązań. Jeśli nieustannie przeszkadzają Ci nowe maile, smsy, połączenia telefoniczne i tak dalej, to nigdy nie będziesz produktywny ani skuteczny. Na ile to możliwe, wyłącz je i odetnij się od internetu.

tumblr_mwo09qkJDh1rff1ieo1_500

6. Wielu ludzi daremnie traci czas na pozornie skuteczne narzędzia, które w gruncie rzeczy są tylko zabawkami. Na przykład nie warto tracić czasu na aplikacje, które są przeznaczone do organizowania czasu i harmonogramu zadań. Najlepiej zrobić prostą listę zadań w dokumencie programu Word lub na papierze z użyciem pióra, ponieważ to najnormalniej w świecie wystarcza. Lepiej zająć się pracą, zaplanowaną na ten dzień.

tumblr_m9ljnqzdDi1qir26po1_500

7. Zajmuj się jednym zadaniem, ale skutecznie, a nie wieloma na raz. Wykonywanie wielu zadań w jednej chwili najczęściej spowalnia. Lepiej skupić się na wybranym zadaniu, z wyłączeniem pozostałych. W ten sposób można osiągnąć więcej w krótszym czasie i przy mniejszym wysiłku.

tumblr_maxitm2cqI1qesf6mo1_500

8. Na koniec dnia znajduj czas na refleksję, aby zastanowić się nad tym, coś osiągnął. W ten sposób będziesz odczuwał satysfakcję z dobrze wykonanej pracy i będziesz miał okazję pomyśleć nad możliwymi zmianami, które w następnych dniach umożliwią Ci skuteczniejsze dążenie do celu.

tumblr_m4wmbgwrNU1qb1f7qo1_500


sty 1

Minęła cisza Świąt Narodzenia Pańskiego, którą za wszelką cenę chcieli wykorzystać właściciele sklepów i politycy. Rozpoczął się kolejny rok życia każdego z nas, ale też rok wy-darzeń politycznych, społecznych czy gospodarczych. Oczywiście należy mieć nadzieję, że będzie lepszy od poprzedniego, mnie jednak zajmuje pytanie, czy jest szansa na to, że zaczniemy zbiorowo mądrzeć i w nowym roku będziemy szanować ciszę w nas i wokół nas? A może jest wręcz szansa na to, że nasze dzieci i młodzież zaczniemy po prostu wychowywać do ciszy?

tumblr_m5xji9D23F1qi2vxso1_500

Tylko w ciszy człowiek ma szansę na spotkanie z tajemnicą, jaką jest sam dla siebie. Tajemnica, którą jesteśmy dla samych siebie, wraz z nami przychodzi na świat i wraz z nim odchodzi dalej. I tylko w krótkiej chwili życia, pomiędzy przyjściem a odejściem, pojawia się delikatna szansa na zrozumienie samego siebie, jednak ku temu potrzebna jest cisza. W najdostojniejszej chwili żałobnego nabożeństwa, według porządku ewangelickiego, ksiądz wyciąga nad trumną dłoń w geście błogosławieństwa i wypowiada słowa: „Niech ci błogosławi Bóg Ojciec, który Cię stworzył na swój obraz. Niech Ci błogosławi Bóg Syn, który Cię odkupił i pozyskał krwią swoją. Niech Ci błogosławi Bóg Duch Święty, który Cię poświęcił na swój przybytek. Łaskawy i miłosierny Bóg, który błogosławił wejście Twoje, niech pobłogosławi i wyjście Twoje odtąd aż na wieki. Amen”.
Człowiek jest istotą, która nieustannie poszukuje własnego człowieczeństwa i ukrytego w nim sekretu. To nie jest pytanie tylko akademickie, ponieważ ma charakter egzystencjalny, dotyka ludzkich pytań o przeznaczenie. Przeczuwamy bowiem, że sam fakt, iż pochylamy się nad cembrowiną swojej studni, być może prowadzi nas aż do pytania o sens naszego życia. Abym nie musiał kiedyś zapytać: Czyżbym przeszedł obok?

tumblr_mwzs2fLekR1r94argo1_500

Kto nie rozumie, że pomiędzy krzykiem narodzin a krzykiem śmierci jest krótki czas łaski, aby zdążyć siebie poznać i zrozumieć, odchodzi nieszczęśliwy. Wielu ludzi nie szanuje ciszy i nie potrafi afirmować samych siebie inaczej, aniżeli przez krzyk. Krzyczą całą egzystencją, a wokół leją się łzy. Tymczasem pomiędzy pierwszym i ostatnim krzykiem musi nastać cisza. Inaczej wszystko stracone. Pomiędzy pierwszym i ostatnim krzykiem tylko jeden ciąg głosek jest słowem prawdziwym, dokładnie tak samo, jak miało to miejsce przy pustym grobie Jezusa: „Mario” (J 20,16). Żeby usłyszeć własne imię, to znaczy rozpoznać i zrozumieć samego siebie w obietnicy, złożonej przez Boga: „Lecz teraz – tak mówi Pan – który cię stworzył, Jakubie, i który cię ukształtował, Izraelu: Nie bój się, bo cię wykupiłem, nazwałem cię twoim imieniem – moim jesteś!” (Iz 43,1), potrzebna jest cisza.
Jestem pewien, że nasze dzieci powinniśmy wychowywać do ciszy, czyli do cichego spotkania z prawdziwym obrazem człowieka. Cisza jest bardzo potrzebna, aby człowiek usłyszał własne imię i odkrył samego siebie. Wychowywanie do ciszy jest szansą współczesnego pokolenia, które zapomniało, że musi się zatrzymać, stać czujnym i świadomie pilnować, aby hałas nie miał do niego dostępu.

tumblr_metrccoYG01r71dp7o1_500

Czy współcześnie potrafimy tak wychowywać, abyśmy przestali biegać wkoło i śpieszyć się, niekoniecznie wiedząc gdzie i w jakim celu? Niestety wielu rodziców i wychowawców nie chce tego przyjąć do wiadomości, ponieważ dali sobie wmówić, że najważniejszym warunkiem satysfakcji oraz społecznego i zawodowego sukcesu jest umiejętność reagowania na szybko zmieniające się współrzędne życia. Owszem, tak jest. Jednak każdy człowiek, nie tylko dziecko, potrzebuje porządku i stałych punktów odniesienia; potrzebuje ciszy, w której zbiera okruchy swojej osoby.
O dojrzałości człowieka świadczy umiejętność nasycania codzienności świadomą obecnością w świecie. Człowiek ciszy celebruje życie, podczas gdy inni przepuszczają je pomiędzy palcami. Zdaje sobie sprawę z tego, że cielesność jest pierwszym znakiem, którym zaznacza swoją obecność i komunikuje się z tym, co zewnętrzne. Człowiek ciszy zachowuje ją w sobie i w świecie. Cisza jest oznaką spokoju i pojednania. Cisza bycia oznacza, że człowiek odnalazł azymut, cel wędrówki i nie miota się bezradnie pomiędzy błahymi sprawami tego świata. Skoro odnalazł prawdziwy obraz samego siebie, potrafi skoncentrować się na życiu.

tumblr_my27xx7sKt1rtbxrwo1_500

Dla przykładu obecne pokolenie pełne jest ludzi, którzy entuzjastycznie wyznają miłość do Boga, ale w ich życiu tego nie widać, ponieważ są bardzo chaotyczni i pozbawieni zasad. Ludzie takiego ducha denerwują innych, bynajmniej nie swoim przywiązaniem do Boga czy wartości, ale tym, że bez ustanku podkreślając swoją miłość do Niego, stawiają siebie oraz swoją pobożność w centrum uwagi. Tymczasem prawdziwie chrześcijańska duchowość rodzi delikatną i łagodną kulturę życia, która człowiekowi nadaje szlachetne rysy i ma dobroczynne działanie na pozostałych ludzi. Warto pamiętać, że wychowując do ciszy, wychowujemy ludzi, którzy nie krzyczą, to znaczy nie zwracają na siebie uwagi i potrafią przyjmować oraz pielęgnować dar życia.
Ludzie ciszy odznaczają się wysoką kulturą osobistą i kulturą życia!
Każdemu czytelnikowi w nowym roku życzę ciszy, aby odzyskał prawdziwy obraz samego siebie. A gdy w ciszy podniesie się w nim wewnętrzny hałas, wtedy po prostu niech spróbuje go przetrzymać. Zatrzymajmy się i delikatnie dotknijmy krzyczącego serca, aby się uciszyło, a wtedy cisza stanie się dobrodziejstwem, w milczeniu znajdziemy się w samym środku własnej egzystencji, w najświętszym miejscu naszych serc, do których dostęp ma jedynie Bóg. Tam Go spotkamy i znajdziemy odpowiedź na pytanie: Kim jestem?

tumblr_mbpuqpJXTC1reul37o1_500


sty 1

Bądź tak dobra…

Marek Uglorz | Aktualności, Wiersze | 01.01.2015 |

tumblr_m46mg5MKlC1rrunlqo1_500

- gdy całujesz – oczu nie zamykaj
lubię tonąć w szerokich źrenicach

- gdy dotykasz – pięści nie zaciskaj
lubię miłość raczej nie na klacie

- gdy mówisz „kocham” – unikaj zaimków zwrotnych
lubię nieskomplikowane składnie damsko-męskie

- gdy chcesz tego „czegoś” – nie przesadzaj z niewinnością
lubię „świętą”, ale w… kuchni

- gdy myślisz „on jest mój” – pomyśl o mnie
lubię być darem, nie własnością

- gdy jesteśmy razem – nie interesuj się moimi myślami
lubię czasem samotność we dwoje

- gdy jesteśmy daleko – nie pytaj: „co tam robisz?”
lubię Twą modlitwę

tumblr_m3qkq9pi6o1qg205no1_500


sty 1

Biegniemy

Marek Uglorz | Aktualności, Wiersze | 01.01.2015 |

CIMG3941

biegniemy do siebie
na przełaj
na przekór
na szczęście

 

biegniemy, żeby zdążyć
przed myślami
przed lękami
przed nieszczęściem

 

biegniemy razem
żeby żadne z nas nie przegrało
biegniemy razem
po zwycięstwo we dwoje

tumblr_mblafyStCE1qb30ypo1_500


gru 26

 

tumblr_lf1bg45mJY1qb5a3zo1_500tumblr_mvv7dx70Rw1qeh7h8o1_500

 

Może się wydawać, że biblijnym przykładem dzikiego mężczyzny jest Jan Chrzciciel. I chociaż wiele przemawia za wyborem tej postaci, mimo wszystko warto pamiętać, że o dzikości nie przesądza ubiór czy upodobania kulinarne. Niektóre zachowania i cechy osobowościowe wyraźnie łączą Jana z prorokami, mężczyznami absolutnie dzikimi, niemniej Jan nie wyłamał się wystarczająco z religijnego wzorca, do czego zdolny był ten, który wziął udział w ekscentrycznym i nieortodoksyjnym spektaklu, urządzonym przez Jana, poddając się rytuałowi inicjacji w wodach Jordanu.

tumblr_n0zsynh84Z1qkww7to1_500tumblr_nc868p6MRu1r4ueyro1_500

Aczkolwiek po kolei. Najpewniej typowymi dzikimi mężczyznami byli prorocy, którzy prze-mawiali w imieniu dzikiego Boga, który nie dba o świątynię ani ofiary, ponieważ zależy Mu na bezpośredniej relacji z człowiekiem. Bóg proroków jest dziki, ponieważ Jego oczekiwania wobec człowieka nie mają absolutnie nic wspólnego z logiką, rozsądkiem, porządkiem, po-czuciem bezpieczeństwa, autorytetem religii. Dla przykładu wybiera człowieka, każe mu się spakować, wyjść z zadomowienia i przez pustynię iść do miejsca, którego nigdy nie widział. Wszystkie działania Boga zmierzają więc do stworzenia wolnych ludzi, dlatego nie pozwala się kontrolować, ani na siebie wpływać. Często uważa się, że prorocy byli specjalistami od przepowiadania przyszłości, tymczasem ich rola przede wszystkim polegała na demaskowaniu złudzeń oraz samooszukiwania, w jakim żyli im współcześni. Nie mieli nic wspólnego z kapłanami, pilnującymi porządku, i dlatego głosili radykalną naukę o Bogu, poszukującym intymnej relacji z człowiekiem.
Prorocy byli dzicy, ponieważ zwalczali miłą i sympatyczną religię, której oddani są i z całego serca bronią jej wszyscy, którym marzy się święty spokój. Wielu mężczyzn woli pozostawać w bezpiecznym świecie ról społecznych, wyobrażeń oraz opinii, które są związane z zacho-waniem statusu i szacunkiem. Dlatego z ust Jeremiasza usłyszeli i wciąć powinni słyszeć ostrzeżenie: „Nie polegajcie na słowach zwodniczych, gdy mówią:  Świątynia Pańska, świątynia Pańska, świątynia Pańska to jest” (Jr 7,4). W tym wszystkim, czego symbolem jest świątynia, tak długo nie znajdzie się prawie nic, dopóki nie opuści się jej i nie pozna jej prawdziwej wartości w doświadczeniu wyjścia i w całkowitym oddaniu się Bogu, gdy nie ma niczego, na czym byłoby można zbudować poczucie bezpieczeństwa.

tumblr_m2k8dhxHvS1rogtico1_1280tumblr_lwldw2ExXk1qk9hrqo1_500

Pomysł na sympatyczną i miłą religię nie koresponduje z biblijnym obrazem dzikiego, a nie miłego i sympatycznego Boga, który swoim świadectwem i życiem wzmocnił i uwiarygodnił najdzikszy z wszystkich biblijnych mężczyzn, Jezus z Galilei. Dzięki inicjacyjnemu doświadczeniu z wód Jordanu oraz pozbyciu się na pustyni mesjańskich wyobrażeń, które uniemożliwiłyby realizację życiowego celu, Jezus tak dalece wyłamał się z obowiązującego wzorca religijnego i kulturowego, że zgorszył rodzinę, uczniów, religijne elity Izraela oraz ludzi, słuchających Jego Ewangelii. Dzięki wyjątkowej relacji z Bogiem, której świadectwem bez wątpienia są słowa: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30), Jezus zachowywał bezwarunkową wolność względem oczekiwań i roszczeń, otaczających Go ludzi. Nie wynikała z asertywności, pojmowanej wąsko i redukcjonistycznie, jako zdolności mówienia „tak” oraz „nie”. W swej istocie asertywność osadzona jest właśnie w dzikości, to znaczy w świadomie przeżywanej i wyrażanej indywidualności oraz godności.

tumblr_ml13my9Wi01r8s5j2o1_500tumblr_mchco7ZWZ11ris0vpo1_1280

Tylko w pogłębionej relacji z Bogiem, opartej na bezwarunkowej wierze, człowiek zyskuje dostęp do samego siebie, do swojego prawdziwego „ja”, i świadomy siebie potrafi z mocą powiedzieć o sobie: „Ja jestem”. To wyznanie nie tylko poświadcza obecność, ale przede wszystkim ujawnia świadomość własnej wyjątkowości. W połączeniu z męskimi cechami, wyznanie „Ja jestem” tłumaczy zachowanie Jezusa, które niepokoiło, prowokowało i fascynowało.

 


gru 26

W strukturalnym świecie, zdominowanym przez męskie wzorce zachowań, kobiety czują, że chętnie dopuściłyby w sobie do głosu kobietę dziką, która pozwoliłaby im spotkać się z ich kobiecą siłą. Chciałyby wyłamać się z wzorca, w który wtłacza je społeczeństwo, a zwłaszcza mężczyźni. Kobieta dzika nie pozwala, aby rządziły nią czynniki zewnętrzne. Nie robi tego, czego oczekują po niej inni, lecz to, co jej zdaniem jest słuszne. Nie kieruje się społecznymi wyobrażeniami, lecz tęsknotą za żywotnością i twórczością, odpowiadającą jej istocie. Krzywdy biernie nie znosi, ale przejmuje inicjatywę, ryzykując nawet życie. Żyje własną miarą, mając kontakt z wewnętrzną siłą. Potrafi wyczuwać, co ją prowadzi ku życiu, a co ją od niego odwodzi.

tumblr_m0p14woAmb1r961bco1_500

Biblijnym przykładem takiej kobiety jest Tamar, mająca odwagę zrobić coś, co według ówczesnego prawa było karane śmiercią przez spalenie. Czyni to, ponieważ jest pewna, że nie czyni niesprawiedliwości, pomimo wyłamania się z obowiązujących norm moralnych, co później potwierdził Juda, jej teść (1 Mż 38,26).
Kobieta podobna do Tamar jest wolna, ponieważ udało się jej oswobodzić z więzienia ludzkich sądów, które nie służą życiu, ale ograniczają. Taka kobieta nie kieruje się zdaniem ludzi, lecz ma kontakt z intuicją, która współcześnie bywa deprecjonowana. Intuicję można odnaleźć, uważnie wsłuchując się w siebie i będąc uważnym na to, co się odczuwa, czyli będą czujnym, do czego zachęca Jezus. To ona każe nam pytać: Czy mam być tutaj, czy pójść tam? Mam zaczekać, czy się pospieszyć? Co jest dla mnie dobre? Tamar być może także pytała: Jak mogę odzyskać prawo do życia?
Bo to właśnie tęsknota za życiem sprawia, że mamy porywające pomysły i tworzymy nowe perspektywy. Czekając, aż zrobią to dla nas inni, pozostajemy od nich zależni. Kobieta dzika angażuje własne siły, aby coś zmieniło się w jej życiu. Czuje, co jest dla niej słuszne i to po-czucie wyznacza kierunek jej działania, nawet jeśli innym wydaje się to nietypowe. Ufa swojemu wewnętrznemu głosowi bardziej niż głosom z zewnątrz, które próbują ją zmusić do do-stosowania się. Trzyma się instynktu i to sprawia, że wewnętrznie jest wolna. Kobietę dziką inaczej byłoby można nazwać nieposkromioną, więc jeśli żyje radością – to w pełni, a jeśli przeżywa smutek – to do końca.
Jakże często nowoczesne kobiety nie potrafią cieszyć się i śmiać, a ich radość jest stłumiona. Z tego, co nieposkromione, nie pozostało w nich prawie nic. Gdy otrzymują prezent albo kwiaty, z których powinny się cieszyć, nierzadko mówią: „Nie było trzeba”. Kobieta dzika reaguje inaczej. Wyraźnie i otwarcie okazuje radość. Nie powstrzymuje swoich intymnych uczuć. Gdy ktoś chce ograniczyć ekspresję dzikiej kobiet, wówczas postępuje niekonwencjonalnie i trzyma się raczej tego, co pochodzi z jej wnętrza.

tumblr_nfkn731iX51qeg4hpo1_500
Kobiety często cierpią z powodu ograniczających je warunków życia, ale często przyjmują postawę bierną. W efekcie tracą żywotność i czują się bezsilne, wypalone. Nierzadko dopiero po wpadnięciu w tarapaty na nowo odkrywają kobiecą dzikość. Zaczynają czuć same siebie, wchodzą w kontakt z wewnętrzną siłą. Czują, jaka jest ich prawdziwa natura i kim są naprawdę. Wiedzą, że jak Tamar muszą zmienić rolę, aby dostać to, czego im potrzeba i żyć pełnią życia. W tym celu muszą stać się aktywne i zacząć działać, żeby poczuć, że żyją.

Warto pamiętać, że dzikie kobiety nie rozwijają swojej kobiecości w opozycji do mężczyzn, ale znając własną siłę, pozwalają przy sobie rozwijać się silnym mężczyznom. Ponieważ rozumieją męskość jako ubogacenie dla nich samych, więc nie mają potrzeby przenoszenia swojej siły na mężczyzn. Nie używają mężczyzn jako ciemiężycieli, co jest częstym wzorcem kobiecych zachowań, zwłaszcza w małżeństwach. Kobieta dzika wyraźnie pokazuje, że samą siebie traktuje poważnie. Nie pozwala się usunąć na bok, ze swoją dzikością wychodzi z cienia. Wie, że coś tym poruszy, uruchomi, że dojdzie do celu, do tego, co jest dla niej ważne. Kobieta dzika daje się poznać taką, jaką rzeczywiście jest. Jest autentyczna i klarowna w tym, jak wyraża siebie. Ważne jest to, aby dzika kobieta odważnie wypowiadała to, co ma do powiedzenia, niezależnie od tego, czy z tego powodu będzie lubiana, czy nie. Przede wszystkim musi akceptować w sobie to, co należy do jej istoty, i dzięki czemu uwolni się od sądów innych ludzi.

tumblr_myecem2rGZ1qd8ajzo1_400


gru 26

weihnachten-wandtattoo

Gwiazda

W noc ciemną i mroźną,
zasypaną śniegiem,
rozbłysła pierwsza gwiazda.

Pędzą wszyscy do domów i stołów,
do siebie nawzajem,
objąć się dobrymi słowami:

– niech gwiazda błyszczy w Twoich oczach;
– bądź gwiazdą dla Kogoś…;
– idź zawsze za gwiazdą Twego przeznaczenia
aż dojdziesz do gwiazd i urodzisz się naprawdę.

1300_206713a_0813


gru 26

tumblr_mdc2d85a3z1r71b95o1_250

W adwencie i podczas Świąt Narodzenia Pańskiego wielu przypomina sobie dzieciństwo. Dom rodziców i dziadków, szczególną atmosfera rodzinnego stołu, świąteczne nabożeństwa, radość z udekorowanego choinką, ciepłego domu, z którego wychodzi się w śnieżną i cichą noc Bożego Narodzenia, są nie tylko przedmiotem sentymentalnych wspomnień czegoś, co nigdy się nie powtórzy. Chociaż mają związek z przemijaniem życia i doświadczeniem starzenia się, mimo wszystko mają w sobie coś jeszcze, coś bardzo silnego, uzdrawiającego, uspokajającego, zapewniającego poczucie bezpieczeństwa i szczęścia.
Skoro Boże Narodzenie uaktywnia nasze wewnętrzne dziecko, więc w jakiejś mierze ma zdolność wywoływania w nas tęsknoty za szczęśliwym i radosnym początkiem. Jakby zapraszało do ponownego zamieszkania w Ogrodzie Życia, straconego z powodu grzechu. Co prawda to nie jest możliwe, aczkolwiek narodzenie Jezusa przez Marię interpretujemy jako zjawienie się Nowego Adama, w którym Bóg przywraca człowiekowi Ogród Życia. A to znaczy, że Boże Narodzenie posługuje się obrazami początku, aby uświadomić nam wartość spotkania z Jezu-sem, dzięki któremu człowiek może stanąć u źródeł życia.
Tajemnicę Bożego wcielenia chrześcijanie od początku wyrażali obrazami, które są starsze od chrześcijaństwa; obrazami bardziej odpowiednimi od teologicznych spekulacji, których siła polega na tym, że są archetypami, czyli uniwersalnymi obrazami początku, przemawiającymi do wyobraźni i religijnej wrażliwości wszystkich ludzi. Są obrazami, które ludziom zawsze pomagały zrozumieć życie i nadać sens śmierci. Są tak stare i tak mocno związane z wewnętrznym życiem, że częstokroć działają wprost na podświadomość, czego doświadczamy właśnie w Święta, gdy przywołane lekturą Ewangelii, inscenizacjami świątecznych przedstawień, bądź jako elementy świątecznych dekoracji, bezwiednie wprowadzają nas w szczęśliwy, radosny i błogosławiony nastrój.

 

tumblr_mdprfqBeXs1r71b95o1_500

Już starożytny Kościół poważnie potraktował religijne znaczenie kosmicznych zjawisk, wschodu i zachodu słońca albo pojawienia się gwiazdy. Podobnie postąpił z emocjami, które wywołują, a więc z lękiem przed ciemnością nocy i radością z jej pokonania. Dostrzegł też ponadczasową wartość takich obrazów jak: wędrówka ku czemuś, co fascynuje; grota; aniołowie; radość z narodzin dziecka. Wpierw, w dialogu z antycznym kultem słońca, bożonarodzeniową Ewangelię sformułował w języku zrozumiałym dla ówczesnych wyznawców słoń-ca. Później opowiadał o narodzeniu Jezusa, posługując się obrazem zwycięskiego światła, który nawiązał do lęku German i Słowian przed upiorami długich i mroźnych nocy, gdy cierpieli z głodu i żegnali dzieci, umiejące w ekstremalnych warunkach klimatycznych. Wszędzie, gdzie była głoszona Ewangelia Bożego Narodzenia, ludzie czuli się poruszeni w swych najgłębszych tęsknotach.
Dlatego zapraszam na krótką wędrówkę w głębię adwentowych i świątecznych obrazów oraz związanych z nimi postaw. Mają bowiem zdolność uzdrawiania, uspokajania, zapewniania poczucia szczęścia i bezpieczeństwa. Doprowadzają nas do autentyczności naszego życia; poruszają nasze dziecięce tęsknoty; umożliwiają nam odnalezienie nowej perspektywy świata i siebie w świecie.

tumblr_nfog52KTCZ1s885yso1_500

Oczekiwanie

Oczekiwanie to postawa pełna napięcia, bo zawsze jest się czego spodziewać. Kto czeka, nie nudzi się. Zwraca się w kierunku celu swoich oczekiwań. W adwencie celem oczekiwań między innymi jest święto człowieczeństwa, a więc naszego istnienia, naszego spełnienia w Bo-gu.
Oczekiwanie przywodzi też na myśl wieżę wartowniczą, która jest miejscem rozglądania się, wypatrywania, obserwacji. Oczekiwanie oznacza więc rozglądanie się wokół siebie, czy ktoś nie nadchodzi, dostrzeganie wszystkiego, co zbliża nas do siebie. Oczekiwanie oznacza baczenie na coś, pilnowanie, pielęgnowanie, jak wartownik uważa na człowieka, aby nie przeoczyć jego obecności. Oczekiwanie otwiera serce. Gdy czekamy, czujemy, że sami sobie nie wystarczamy; że potrzebujemy kogoś, kto ma przyjść.
Dziś wielu nie potrafi czekać. Adwent przeżywają nie jako czas oczekiwania, ale jako antycypowanie Bożego Narodzenia. Wielu nieprzerwanie świętuje Boże Narodzenie, zamiast wypatrywać i w napięciu czekać na tajemnicę.
Dzieci nie muszą przy stole czekać, aż rodzice się pomodlą. Nie czekają w sklepie, aż czekolada zostanie zapłacona. Dorośli nie chcą czekać przy kasie. Wszyscy się przepychają. A przecież chodzi o coś bardzo ważnego: kto nie potrafi czekać, nigdy nie rozwinie samego siebie, nie zadba o to, aby być wolnym. Kto natychmiast zaspokaja zachciankę, staje się uzależniony od każdej potrzeby. Oczekiwanie czyni wolnym. Kiedy możemy czekać, aż spełni się potrzeba, wtedy podtrzymujemy napięcie, pobudzające nas do otwartego i uważnego życia.

tumblr_mw73gxiSOE1rah5awo1_500

Tęsknienie

Każdy czegoś pragnie. Negatywnie doświadcza tego jako pożądliwości, pozytywnie jako tęsknoty. Tęsknota jest pozytywnym wyrazem pragnienia. Z pożądaniem nie można sobie poradzić, walcząc z własnym pragnieniem, czyli z samym sobą. Jeśli w tym względzie coś rzeczywiście udaje się nam, to najczęściej jedynie na krótki czas, zaś pożądliwość zepchnięta do podświadomości, pracuje dalej, czekając na czas spełnienia, doprowadzając człowieka do całkowitej klęski. Z pożądliwością się nie walczy, ale pracuje z nią, zastanawiając się nad jej pozytywną stroną, to znaczy pytając, jaką wyraża tęsknotę?
Za czym tęsknimy, pożądając czegoś?
Kto stłumi swoje tęsknoty, staje się człowiekiem pożądliwym. Żądza jest zawsze stłumioną tęsknotą. Adwent powinien być czasem ponownej przemiany pożądania w tęsknienie; żądzy w tęsknotę. Ostatecznie, czy we wszystkich ludzkich tęsknotach nie ujawnia się tęsknota za Bogiem?
Tęsknota prowadzi przez świat. Tęsknota czyni wolnym od rzeczy tego świata i uwięzienia przez świat. Tęsknota umożliwia wychodzenie bez uprzedzeń przed człowieka i problemy codzienności. W ten sposób można rozkoszować się spotkaniem i życiem.

tumblr_m4o494gETz1qg205no1_500

Czuwanie

Budzenie się do życia należy do adwentu. Można prawdziwie przeżyć Boże Narodzenie tylko wtedy, gdy wstanie się ze snu; gdy człowiek pożegna się z iluzjami o życiu i samym siebie. Adwent nie jest ucieczką w piękne fantazje, lecz budzeniem się do rzeczywistości.
Kto czuwa, każdą chwilę przeżywa świadomie. Staje się żywym i autentycznym. Dzięki czuj-nemu życiu, człowiek napełnia każdą chwilę, każdą relację i spotkanie swoją obecnością. Czuwanie jest zasadniczą postawą nie tylko adwentu. Także w Boże Narodzenie słyszymy o pasterzach, którzy trzymali nocną straż i dlatego została im ogłoszona Radosna Nowina.
Nawet nieprzewidziane czuwanie jest dobre. Warto wsłuchać się w ciszę nocy, w bijące serce, w śpiewające ptaki, w słowa o miłości, wypowiadane przez małżonka albo dzieci.

tumblr_ng5pd8B9kY1twnor8o1_500

Wyciszenie

Wielu ludzi przeżywa adwent w sposób głośny i hałaśliwy. Śpieszą się w sklepach, hałasują w sprzątanym domu. A przecież potrzebna jest cisza, aby Bóg mógł przyjść. Bez ciszy nie usłyszy się Bożego nadejścia i Jego kołatania do drzwi serca.
Trzeba się zatrzymać, stać czujnym i świadomie pilnować, aby hałas nie miał do nas dostępu. Trzeba przestać biegać i śpieszyć się. Trzeba stanąć, zatrzymać się w sobie. Kiedy człowiek zachowuje ciszę, wtedy spotyka się też z samym sobą. Stan ciszy osiąga tylko ten, kto przeciwstawia się swemu niepokojowi. Cisza ma związek z uspokajaniem.
Bóg zstępuje do cichego serca. Narodziny Boga odbywają się w wewnętrznej przestrzeni ciszy. Co prawda milczeniem nie można zmusić Boga do tego, by zstąpił. Jednak milczenie jest warunkiem, by człowiek dostrzegł Boga w sobie. W milczeniu człowiek sam dosięga własnej głębi, w której rodzi się Bóg. Tylko w głębi serca, do którego nie przedostaje się hałas z zewnątrz, Bóg staje się człowiekiem.

tumblr_mfa1m3eIOw1rmse6co1_400

Narodzenie

Królestwo Boże oznacza, że Bóg króluje w człowieku. Wtedy człowiek jest całkowicie wolny od władzy świata i ludzi; jest po prostu w pełni sobą. Na duchowej drodze życia nowe narodziny są potrzebne nieustannie, aby pozbywać się iluzji na swój temat, wydostawać się ze starych wzorców zachowań, schematów myślenia. Tylko w ten sposób coraz wyraźniej uwidacznia się w człowieku Chrystus.
Narodzenie w wigilijną noc oznacza, że życie wciąż leży przed człowiekiem; że może rozpocząć drogę, którą jeszcze nigdy nikt nie szedł, bo jest przeznaczona tylko dla niego.
W człowieku jest przestrzeń czystej ciszy, milczenia, nieskalana myślami i emocjami. W niej rodzi się Bóg, aby człowiek zyskał dostęp do samego siebie i wreszcie stał się sobą na podobieństwo Zbawiciela. Wtedy życie staje się prawdziwe i pełne światła.


gru 25

709_0_wandtattoo_lustiger_elch

Jezus nie urodził się w stajence, ale w grocie. Co prawda Ewangelia wg Łukasza nie wspomina o niej, ale mówi o wizycie pasterzy. Zważywszy, że w Ewangelii Łukasza widać wyraźne analogie pomiędzy narodzeniem Jezusa a Jego zmartwychwstaniem, podobnie jak pomiędzy chrztem Jezusa a wylaniem Ducha Świętego na uczniów, należy domniemywać, że Łukasz pisząc o pasterzach wskazuje, że Jezus urodził się w grocie. Poza tym, tradycję tę potwierdzają ewangelie apokryficzne. Również Kościół Wschodni od samego początku scenę Bożego Narodzenia umiejscawia w grocie.
Czy pomiędzy stajenką a grotą jest aż tak wielka różnica, że trzeba się nad tym zastana-wiać, zamiast po prostu z radością świętować narodzenie Zbawiciela? Różnica jest i to duża. Stajenkę zawdzięczamy Franciszkowi z Asyżu, aby w obrazowy sposób zwiastować Ewangelię Narodzenia Pańskiego. Tymczasem prawdziwie teologiczną wymowę ma grota, ponieważ posiada wiele różnych znaczeń symbolicznych, ważnych dla właściwego zinterpretowania narodzin Zbawiciela.

428-weihnachtskugeln-huebsch

Grota jest umiejscowiona w skale, czyli w kamieniu, a kamień nie jest zwykłą rzeczą, ponieważ jest miejscem Bożego objawienia i Bożej obecności, jak stało się np. w Betel, gdzie Jakub spał z głową na kamieniu. Stąd świątynie budowano na szczytach gór. Ewentualnie składano ofiary na ołtarzach z kamieni, których nie mogła dotknąć ludzka ręka.
Jednak kamień ma jeszcze jedno znaczenie. Symbolizuje mianowicie płodność. Na ziemi najwięcej jest właśnie kamieni. Kamień, a już zwłaszcza grota w kamieniu, jest zatem symbolem płodności czyli niezwyciężonego życia. Dlatego Chrystus rodzi się w grocie i uwaga, również z niej powstaje z martwych. Miejsce Jego narodzenia nie jest przypadkowe, ani bez znaczenia dla naszej wiary.
Grota Bożego Narodzenia ma podobne znaczenie, co dziewicze łono błogosławionej Marii. Z jednej strony grota jest obrazem matczynego łona, a odwrotnie matczyne łono dziewicy jest obrazem groty. Dlatego łono Marii wskazuje na łono i serce ziemi. Człowieczeństwo Boga rozpoczyna się zstąpieniem Jezusa w głębię ziemi, w ciemności groty. A Jego zbawienna pascha, czyli przejście przez ludzkie dzieje, kończy się podobnie w grocie, z tym, ze kierunek jest odwrotny, a mianowicie wyjściem z ciemności i wyprowadzeniem światłości.

x

Ojcowie Kościoła posunęli się w swojej interpretacji groty Bożego Narodzenia tak daleko, iż przyrównali ciało Marii w grocie, w której rodzi Zbawiciela, do ogrodu Eden. Z Niej wyrosło drzewo życia, na którym rośnie Boży Owoc, z którego może jeść każdy człowiek, nie obawiając się, że straci życie.
Narodzenie w grocie oznacza zatem, że w Jezusie objawia się sam Święty Bóg, który przy-chodzi do nas, nie jak do Abrahama jedynie z obietnicą życia, ale z prawdziwym darem życia, które się nie kończy, o czym przekonujemy się w wielkanocny poranek, witając wy-chodzącego z wnętrza kamienia zwycięskiego Jezusa Chrystusa.
W Betlejem rodzi się Bóg pomiędzy ludźmi i dzieli się swoim życiem  oto treść radosnej Ewangelii, której obrazem jest grota narodzenia Pańskiego. Dlatego przeżywając Godowy Czas warto poświęcić kilka chwil na medytację, której obrazem jest grota, a wówczas odkryjemy dwa bardzo ważne aspekty tego upamiętniania Narodzenia Pańskiego i wielbienia Boga za dar Jego obecności.

article-moderne-weihnachtsdeko-630x630

Po pierwsze ważne jest to, że sam mogę wejść do groty. Wszak Boże Narodzenie to uroczystość macierzyńska, święto domu rodzinnego i bezpieczeństwa. Mogę więc wyobrazić sobie, że Jezus rodzi się we mnie, gdy modląc się przebywam w grocie Bożego bezpieczeństwa. Grota jest dla mnie znakiem, że jestem otulony zbawienną miłością i obecnością Boga.
Drugi aspekt jest równie ważny, a łączy się z chrześcijańskim Chrztem. By ów związek pojąć, wystarczy uwzględnić znaczenie i symbolikę Chrztu, który jest darem Bożego życia w człowieku. Cud Betlejem i kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego, dokonujące się w sakramencie Chrztu, to dwa wymiary tej samej zbawczej miłości święte-go Boga do grzesznego człowieka; to ten sam czyn Bożej dobroci, zbawiającej nas nie dla uczynków sprawiedliwości, ale dla Bożego miłosierdzia.

alternative-zum-weihnachtsbaum-54574e77dd444

Z miłości, Bóg daje się nam w Betlejem. Rodząc się człowiekiem, poniża się i wyzbywa chwały. Z tej samej miłości i dobroci odradza nas w Chrystusie do nowego życia. Chrzest jest więc osobistym Betlejem, gdyż Bóg, objawiony w słowie Ewangelii, rodzi się w nas. Jak w Betlejem, tak w Chrzcie Bóg wkracza w naszą historię i przemienia nasze życie. Rodzi się między nami i w nas, aby włączyć nas w tajemnicę Królestwa Bożego i uczynić dziedzicami życia wiecznego. Nowe życie rozpoczyna się tam, gdzie rodzi się Chrystus i gdzie Bóg składa swoje zbawcze dary, to znaczy w miejscu, w którym mieszka zło, ciemność i demony. Bo przecież w jaskiniach i grotach – jak utrzymują legendy – najczęściej mieszkają smoki, niebezpieczne węże i demony. Gdy więc Chrystus rodzi się w grocie naszego serca, wówczas znikają z niego węże i starodawne smoki, ustępują demony, a złe duchy, to znaczy te, które prowadzą do śmierci zamiast do życia, zostają pozbawione swojej mocy i władzy.
Rozmyślając nad Ewangelią Narodzenia Pańskiego, której widzialnym znakiem jest grota, nie zapominajmy, że w każdym z nas jest grota, czyli matczyne łono, w którym rodzi się Chrystus. W każdym z nas jest przestrzeń, w której jesteśmy u siebie, ponieważ tam mieszka w nas Bóg. Kto dociera do tego miejsca, dociera do Boga, dociera do siebie, dociera do życia.

 

 

 


wrz 16

PATRIARCHA Z KREMLA

Marek Uglorz | O człowieku i kulturze | 16.09.2014 |

Od zimowych miesięcy Europa z niepokojem obserwuje ukraińskie harce cara Rosji, Wł. Putina. W związku z czym panowie: B. Obama, J. Biden i J. Kerry jeżdżą po świecie i swoimi słowami oraz sankcjami próbują wymóc porozumienia genewskie, aby doprowadzić do uspokojenia sytuacji, której geopolityczne konsekwencje wykraczają poza granice środkowej Europy. Słuchając przywódców Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale też większości polityków z Europy, odnoszę wrażenie, że albo nie potrafią zinterpretować postaci i zachowań Wł. Putina, albo dość oczywistej interpretacji po prostu do siebie nie dopuszcza-ją. Tymczasem warunkiem wypowiadania odpowiednich słów i zajmowania skutecznych postaw wobec Moskwy, która rości sobie prawo do bycia trzecim Rzymem, jest uwzględnienie religijno-kulturowych warunków, w których działa rosyjski prezydent.

Obawiam się, że w amerykańskich oczach Wł. Putin uchodzi za azjatyckie wcielenie archetypu kowboja, z którym on sam nie ma nic wspólnego. To, że z nagim torsem jeździ na koniu, ujeżdża kłady, pozuje na silnego mężczyznę, niczego nie przesądza. Nawet obawa, że próbuje odbudować imperium carów i Stalina, nie usprawiedliwia infantylnego traktowanie Wł. Putina, którego nie zachęci się do zachowań, typowych dla amerykańskiej wyobraźni, czyli na przykład do pojedynku. Czy podskórne i zamaskowane wykorzystywanie rosyjskich najemników na terenie Ukrainy nie podpowiada, że Wł. Putin kowbojem nie jest ani nie chce nim być? Paradoksalnie to właśnie mężczyzna o typowej mentalności kowboja, czyli J.W. Busch, dużo sprawniej poradziłby sobie z prezydentem Rosji, ponieważ natychmiast zauważyłby, że ma do czynienia z kimś, kto funkcjonuje według zupełnie innego mitu założycielskiego.

tumblr_mvgkcqxobs1rrk7mso1_500

Skoro ewentualność, że mamy do czynienia z putinowską wersją wojskowego maczyzmu odpada, może warto uwzględnić wpływ archetypu włoskiej cammory, na co z kolei gotowi są przystać politycy z Europy? Absolutnie nie. Putinowi daleko do mężczyzn z Palermo, z pożółkłymi od nikotyny wąsami, pogrążonych w myślach i oczami nieruchomo wpatrzonymi w niejasną przyszłość, którzy odzywają się tylko wtedy, gdy już nie ma innej możliwości. Co prawda Putinowi jakby udawało się być dyskretnym i ukrywać emocje, będące klasyczną piętą Achillesa mężczyzny z Palermo, jednak w rzeczywistości, mimo zachowywania niewzruszonego wyrazu twarzy, jego oczy ujawniają namiętności i bardzo łatwo wyprowadzić go z równowagi.
Kim więc jest Wł. Putin? Dla teologa odpowiedź jest dramatycznie oczywista. Dramatycznie, ponieważ niepoprawna politycznie, i dlatego nie pozwala się jej zaistnieć w publicznym dyskursie. Ale po kolei.
Znaczna część kulturowej tradycji Europy i Ameryki ukształtowała się pod wpływem ewangelickiego etosu nauki i pracy. Odkąd bowiem ludzie zostali zwolnieni z troski o własne zbawienie, bardziej zainteresowali się światem. Człowiek, aby rzeczywiście mógł okazał się pobożnym, nie musiał opuszczać świata i uciekać przed konsekwencjami życia w świecie, wkraczając w klasztorne mury. Odtąd świat stał się klasztorem. To znaczy, że Boga nie tylko można, ale wręcz należy czcić w codziennym życiu, odnajdywać Jego twarz w obliczu bliźniego. Praca rolnika i rzemieślnika nie jest mniej pobożna od modlitw mnicha. Dla duchowości oznaczało to zwrócenie się w stronę wielu nowych aspektów życia, a przede wszystkim, że odtąd duchowość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla elit, ale zajmuje należne jej miejsce w samym środku przestrzeni i czasu ludzkiej egzystencji.

tumblr_m5vuwtwCa71qg205no1_400
Dzięki Reformacji ludzie nauczyli się służyć Bogu świeckim powołaniem i doświadczać błogosławionych skutków bycia pobożnym człowiekiem w każdej dziedzinie życia społecznego. Ewangelicka duchowość nie jest umiejscowiona pomiędzy niebem a ziemią, ale stała się formą przeżywania Bożej obecności w codzienności bycia człowiekiem. Jej konsekwencją jest świecka odpowiedzialność za własne życie i los bliźniego. W dużej części Europy i Ameryki Północnej nie oczekuje się Bożej interwencji z zewnątrz, czyli rozwiązania problemów przez cudowną zmianę sytuacji życia, ale doświadcza spotkania z Bogiem wewnątrz swej istoty, dzięki czemu człowiek staje się mocny i świadomy siebie, a przez co samodzielnie kształtuje swoją życiową sytuację. Ta religijna zmiana wyobrażeń Boga jest jednym z fundamentów zachodniej cywilizacji.
Tymczasem w prawosławnej Rosji mamy do czynienia z zupełnie innym obrazowaniem Boga, a więc innymi skutkami światopoglądowymi. Wł. Putin nie jest kowbojem ani mężczyzną z Palermo, ale typowym patriarchą, uwikłanym w religijne wzorce, nawet jeśli sam nie jest zbyt religijny, ponieważ są wzorcami kulturowymi i społecznymi. Jego zachowania, pozy, gesty i słowa, utrwalają wizerunek patriarchy z typowego systemu teokratycznego, którego zadaniem jest przekazywanie życia (stąd pozy jurnego mężczyzny, o którym powinny marzyć Rosjanki), dbanie o przetrwanie klanu w trudnych warunkach środowiskowych czy geopolitycznych, przestrzeganie prawa (stąd pozy praworządnego sędziego), oraz prawo do wymierzania śmierci dla dobra całej wspólnoty.

Wł. Putin nie wyrósł ponad religijną kulturę swego ludu, nie jest więc żadnym wybitnym mężem stanu, a jedynie sprawnym administratorem w społeczeństwie, które nie wyobraża sobie, że mogłoby samo wziąć odpowiedzialność za siebie. Będąc więźniem religijnych wyobrażeń, których nie rozumiemy, nigdy nie będzie politykiem, odpowiadającym wzorcom tzw. zachodniej demokracji. I dlatego trzeba uważać, bo w patriarchalnej mentalności wojna jest oczywistą i stosunkowo prostą metodą przetrwania, co patriarcha jest winien swojemu klanowi.

W tym obrazowaniu religijnym Bóg nie zmienia człowieka od wewnątrz, aby radził sobie w codziennym byciu, ale zmienia świat dla człowieka!

 


« Wcześniesze wpisy